psav zdjęcie główneW PKN Orlen robimy wszystko, by przy rosnących cenach ropy ceny paliw w Polsce były jak najniższe – zadeklarował Leszczyński. Zwrócił uwagę, że ceny paliw i daniny od nich należą do najniższych w Europie.
Jak mówił Leszczyński, głównym czynnikiem wzrostu cen paliw w Polsce i na świecie są rosnące ceny ropy naftowej. „Dzięki aktywności prezesa Daniela Obajtka w PKN Orlen przyspieszenia nabrała dywersyfikacja dostaw ropy, jak również bardzo mocno optymalizujemy nasze koszty produkcji. Dzięki temu przy rosnących cenach ropy, ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie” – mówił. Podkreślił, że także suma akcyzy i podatków od paliw jest u nas jedną z najniższych w Europie.
Główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski ocenił z kolei, że ceny ropy są wyższe z powodu „premii strachu”, związanej z zerwaniem przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem. Pytany, czy PKN Orlen może kupować ropę z Iranu, Czyżewski powiedział, że tak, „jeśli to będzie opłacalne”. „W tej chwili nie ma żadnych sankcji” – zaznaczył. Jak przypomniał, na razie to USA zerwały porozumienie, a UE, Rosja, Chiny oraz Iran deklarują, że to porozumienie będą kontynuować.
„Na razie nic się nie wydarzyło, ale jest podwyższone ryzyko czegoś, co może zakłócić dostawy. Z tego powodu cena ropy wzrosła do prawie 80 dol. za baryłkę. Wszyscy czekają, jak to się rozwinie. Są wysiłki międzynarodowe, żeby tę sytuację załagodzić. Jeżeli zostanie załagodzona i nie pojawi się dodatkowe ryzyko, to w zasadzie nie ma powodu, żeby ceny ropy szły w górę, bo zmartwieniem dziś nie jest podaż, tylko popyt na ropę” – mówił Czyżewski. „W mojej opinii, przy założeniu, że nie pojawią się nowe ryzyka związane z Iranem, ceny ropy z obecnych poziomów powinny iść w dół” – dodał.
Czyżewski mówił też, że nigdy nie jest tak, że zmiany ceny ropy przekładają się bezpośrednio na ceny paliw. „Handel detaliczny łagodzi skoki z rynków. W detalu zarabia się na kliencie i na marży. Z powodu wyższych cen ropy klienta można stracić i to na długo. Mechanizm jest taki – jeśli klient tankuje za określoną kwotę i widzi, że mu nie starcza, to rezygnuje z jazdy samochodem, przesiada się np. do komunikacji zbiorowej, a po jakimś czasie może dojść do wniosku, że sprzeda auto. I wtedy go tracimy” – tłumaczył. Efekt rezygnacji pojawia się zazwyczaj po dwóch kwartałach wysokich cen – dodał główny ekonomista PKN Orlen.
Podkreślił jednocześnie, że 70 proc. zysku na stacjach PKN Orlen pochodzi ze sprzedaży paliw, a reszta – ze sprzedaży innych produktów. „W naszych założeniach ta sprzedaż pozapaliwowa ma rosnąć, więc zależy nam, żeby klient ze stacji nie odchodził” – zaznaczył.
Adam Czyżewski ocenił też, że popyt globalny na ropę rośnie bardzo szybko, przypomina wzrost z lat 2003-2007, przed globalnym kryzysem finansowym, kraje OPEC nie zwiększają wydobycia, ale w ciągu 2-3 miesięcy mogą je zwiększyć Amerykanie. W USA liczba wiertni szybko rośnie, bo cena jest dla nich atrakcyjna – zaznaczył.
Wskazał też na wzmocnienie presji podwyżek przez spekulację. Jak tłumaczył, z powodu ryzyka w górę idzie cena dzisiejsza, ale ta z dostawą w dalszym terminie już nie, bo jeszcze nie ma powodu do podwyżki. „Możemy więc kupić ropę z dostawą za jakiś czas taniej, niż kosztuje w tej chwili. To jest rzadka sytuacja, ale na niej najlepiej się zarabia” – podkreślił Czyżewski.