Surowce

Naftohaz ogłosił, że sąd zajął aktywa Gazpromu w Holandii

psav zdjęcie główneWcześniej zamrożono szwajcarskie aktywa Gazpromu w spółkach Nord Stream AG i Nord Stream 2 AG. „Holenderski sąd wydał wyrok, lecz sześć z siedmiu spółek córek Gazpromu w Holandii odmówiło współpracy z sądowymi komornikami” – poinformował Naftohaz. „Naftohaz wykorzysta wszystkie dostępne środki prawne, aby odzyskać zasądzoną przez sąd kwotę. Niestety rosyjska spółka nie działa w dobrej wierze” – napisał prezes spółki Andrij Kobolew w komunikacie. W końcu lutego sąd arbitrażowy w Sztokholmie przyznał Naftohazowi 4,63 mld dolarów odszkodowania za to, że Gazprom nie dostarczył uzgodnionej w umowie ilości gazu do tranzytu. Ukraińska spółka ogłosiła, że biorąc pod uwagę pierwsze orzeczenie, stwierdzające, że Naftohaz ma spłacić zadłużenie wobec Gazpromu, ostatecznie należy się jej od Rosjan 2,56 mld dolarów. 30 marca Gazprom zwrócił się o częściowe uchylenie decyzji arbitrażu, powołując się na „istotne naruszenia procesowe”. We wtorek Gazprom wydał oświadczenie, że nie dostał żadnego oficjalnego zawiadomienia o zajęciu swoich aktywów w Holandii. Przyznał, że wie, iż „Naftohaz Ukrainy” podjął w Holandii działania egzekucyjne w związku z decyzją trybunału arbitrażowego w Sztokholmie z dnia 28 lutego 2018 roku w sprawie sporu dotyczącego umowy o tranzycie gazu przez Ukrainę. Rosyjski koncern gazowy zapowiedział, że „skomentuje tę kwestię po dokładnym zbadaniu dokumentów”. „Na dzień dzisiejszy nie otrzymaliśmy od nikogo żadnych oficjalnych powiadomień w tej sprawie. Gazprom będzie bronić swoich praw zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem” – głosi komunikat Gazpromu. Czytaj dalej

Surowce

HIPH: Amerykańskie cła na stal zaburzą unijny rynek. Potrzeba instrumentów ochronnych

psav zdjęcie główneIzba bierze udział w pracach Euroferu, skupiającego unijnych wytwórców stali. Stowarzyszenie blisko współpracuje z Komisją Europejską w przygotowaniu rozwiązań, które mają ochronić europejski rynek przed skutkami amerykańskiej decyzji wprowadzającej cła na stal. Minister handlu USA Wilbur Ross oświadczył 31 maja, że jego kraj nakłada 25-proc. cła na stal i 10-proc. cła na aluminium z Unii Europejskiej, Kanady i Meksyku. Według prezesa HIPH Stefana Dzienniaka już w lipcu Unia powinna być gotowa do wdrożenia stosownych działań – wiele wskazuje, że mogą to być kontyngenty i cła za ilości powyżej kontyngentu. „Najbardziej prawdopodobnym z rozważanych rozwiązań jest wprowadzenie kontyngentu na przywóz do UE stali z krajów trzecich na poziomie wielkości importu do Unii z ubiegłego roku, a także nałożenie ceł na wyroby, które miałyby wpłynąć na europejski rynek dodatkowo, powyżej kontyngentu” – powiedział w poniedziałek PAP prezes Izby. Ocenił, że zastosowanie takiego narzędzia będzie wymagało bardzo wielu biurokratycznych i pracochłonnych procedur, m.in. szczegółowego określenia grup wyrobów objętych kontyngentem, podziału kontyngentu na kraje i sortymenty, a później wnikliwych kontroli. „Niemniej w obecnej sytuacji wydaje się to najlepszym rozwiązaniem; lepszym od prostego nałożenia ceł odwetowych” – uważa Stefan Dzienniak. W ubiegłym roku do krajów UE napłynęło ok. 40 mln ton stali z krajów trzecich – właśnie na takim poziomie mógłby być ustalony kontyngent, powyżej którego wyroby stalowe byłyby obłożone cłem. Ubiegłoroczny eksport stali z krajów Unii wyniósł ok. 30 mln ton – to pokazuje, że unijna gospodarka nie obędzie się bez stali z zewnątrz. Import z USA do Unii to zaledwie ok. 330 tys. ton stali rocznie. W czwartek Stany Zjednoczone ogłosiły, że od 1 czerwca będą egzekwować 25-procentowe cła na stal i 10-procentowe na aluminium, eksportowane do USA przez państwa UE, Kanadę i Meksyk. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem krajów objętych cłami i zapowiedzią działań uderzających w amerykańskie produkty. W opinii prezesa HIPH amerykańska decyzja o wprowadzeniu ceł dowodzi, że stal stała się dla władz USA narzędziem polityki gospodarczej, służącym do osiągnięcia znacznie szerszych celów niż tylko ograniczenie importu wyrobów stalowych, np. w zakresie zmniejszenia własnego deficytu handlowego. „USA wytwarzają rocznie ok. 70 mln ton stali, wobec zdolności produkcyjnych rzędu 100 mln ton. Stąd przy pomocy stali stosunkowo łatwo można było uzasadnić rozpoczęcie tej swoistej wojny handlowej, jednak wszystko wskazuje na to, że stal jest tylko jednym z elementów szerszych działań” – ocenił prezes hutniczej Izby. W ocenie HIPH Stany Zjednoczone, które rocznie importują ok. 34 mln ton stali (z czego ok. 4,9 mln ton z UE, w tym 5 tys. ton z Polski), również nie pora Czytaj dalej

Surowce

Naimski: Budowa odcinka podmorskiego Baltic Pipe rozpocznie się wiosna 2020 r.

psav zdjęcie główne”Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z partnerami w Danii, Norwegii i Szwecji oraz w Niemczech. Mamy komplet pozwoleń” – powiedział pełnomocnik. „Nie ma zagrożeń dla harmonogramu budowy tego gazociągu” – podkreślił. Dodał, że jeszcze w czerwcu w będzie decyzja co do przebiegu trasy. „To bardzo ważne, bo teraz będziemy mogli przejść do kolejnej fazy – projektowania technicznego” – mówił. Do końca tego roku będzie podpisana umowa ws. budowy. Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny mający na celu utworzenie nowego korytarza dostaw gazu na rynek europejski. Magistrala gazowa o przepustowości 10 mld m sześc. ma połączyć systemy gazowe Polski i Danii, a przez to również gazociągi transportujące gaz ziemny ze złóż norweskich. Projekt Baltic Pipe składa się z: połączenia systemu norweskiego na Morzu Północnym z systemem duńskim, rozbudowy trasy przesyłu gazu przez Danię, budowę tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorski gazociąg z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym, oraz z rozbudowy polskiego systemu przesyłowego. Gazociąg jest wpisany na listę priorytetowych inwestycji energetycznych UE. W maju polscy i duńscy operatorzy systemu przesyłu gazu, Gaz-System i Energinet poinformowali o podpisaniu w Kopenhadze trójstronnej umowy z unijną Agencją Wykonawczą ds. Innowacyjności i Sieci na dofinansowanie prac projektowych gazociągu Baltic Pipe. Maksymalne wsparcie wyniesie 33,1 mln euro. Magistrala ma być gotowy do października 2022 r. Jak mówił w połowie kwietnia Naimski, pierwsza rura gazociągu powinna zostać zatopiona w Bałtyku w 2020 r. Główne cele projektu Baltic Pipe to wzmocnienie dywersyfikacji dostaw, integracji rynku gazu, ujednolicenie cen i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw przede wszystkim w Polsce i Danii, a w dalszej kolejności w Szwecji, Europie Środkowo-Wschodniej oraz w regionie Morza Bałtyckiego. Do budowy magistrali, która miałaby połączyć polskie wybrzeże ze złożami węglowodorów na szelfie norweskim Morza Północnego, przymierzał się gabinet Jerzego Buzka. Pod koniec rządów AWS w 2001 r. umowa została podpisana – zarówno na poziomie międzyrządowym, jak i między zaangażowanymi w projekt spółkami. Po zmianie rządu w 2001 r. następca Jerzego Buzka, Leszek Miller odstąpił od projektu, twierdząc, że norweski gaz jest zbyt drogi. Kolejna próba – w latach 2005 – 2007 również nie przyniosła efektów.Naimski: Projekt Baltic Pipe zmienia strategiczne położenie Polski Projekt budowy gazociągu Baltic Pipe zmienia strategiczne położenie Polski i dotyczy również statusu naszego kraju. Nie wszystkim to się podoba – powiedział w poniedziałek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.W jego ocenie im będzie bliżej końca tej inwestycji, tym bardziej będzie ona narażona na próby zdez Czytaj dalej

Surowce

Rząd kontra Indianie i prowincje. Trwa spór o kanadyjski rurociąg

psav zdjęcie główneRząd Justina Trudeau we wtorek podjął decyzję o wykupie za 4,5 mld dolarów kanadyjskich rurociągu Trans Mountain i związanej z nim infrastruktury od amerykańskiego inwestora Kinder Morgan. Zgoda federalna na rozbudowę tego rurociągu została wydana w grudniu 2016 r., ale projekt ma oponentów. Docelowo rurociąg ma zostać odsprzedany prywatnym inwestorom. Dla liberałów Justina Trudeau dalsza realizacja projektu może oznaczać jednak konfrontację z Indianami, przez których tereny Trans Mountain przebiega, ponieważ nie wszystkie plemiona popierają budowę, choć są i takie, jak plemię Cheam z Kolumbii Brytyjskiej, które chcą kupić akcje spółki. Po drugie – komentatorzy będący zwolennikami poglądu, że historia lubi się powtarzać, przypominają, że 62 lata temu w parlamencie odbyła się debata w sprawie budowy gazociągu z Alberty na wschód Kanady. Rezultatem były przegrane przez liberałów wybory. Najbliższe federalne wybory odbędą się w 2019 r. Po trzecie – sprawa rurociągu Trans Mountain oznacza również próbę sił między prowincjami i pytania o granice uprawnień rządu federalnego. W kontekście potencjalnego konfliktu z Indianami należy przypomnieć, że w maju 2017 r. kanadyjscy i amerykańscy Indianie podpisali w Calgary wspólną deklarację sprzeciwu wobec realizacji innego rurociągu – Keystone XL, którym kanadyjska ropa ma płynąć do Nebraski w USA. Deklaracja z Calgary odwołuje się do praw gwarantowanych w traktatach podpisywanych w przeszłości z plemionami indiańskimi. Zapisano w niej też sprzeciw wobec zwiększania eksploatacji piasków roponośnych w Albercie. Przy tym, jak podkreślali przedstawiciele indiańskich organizacji, nie chodzi o sprzeciw wobec rozwoju gospodarczego, ale o sprzeciw wobec podejmowania decyzji bez uprzedniej zgody Indian. Rząd Justina Trudeau jeszcze w kampanii wyborczej w 2015 r. zapowiadał nową jakość relacji z autochtonami, w tym w kwestiach gospodarczych, i wielu Indian w to uwierzyło. W minioną środę trzecie czytanie przeszedł projekt ustawy implementujący do kanadyjskiego prawodawstwa deklarację ONZ z 2007 r. w sprawie praw autochtonów. Kiedy ustawa po akceptacji przez Senat stanie się obowiązującym prawem, Indianie będą mieli dodatkowe argumenty w sporach z rządem federalnym. Na stosunkach Ottawa – Indianie ciąży historia, niedoinwestowanie szkolnictwa i infrastruktury w rezerwatach, a także wspomnienie siłowej konfrontacji z lipca 1990 r., tzw. kryzysu w Oka, kiedy na Mohawków niezgadzających się na pole golfowe, które miało powstać na ich tradycyjnych terenach, wysłano siły policyjne. Sprawa Trans Mountain odnoszona jest przez komentatorów także do „Debaty o Rurociągach”, która wywiązała się w maju 1956 r. w parlamencie. Chodziło o projekt gazociągu z Alberty na wschód kraju. Rządzący liberałowie chcieli, by mimo wysokich kosztów rurociąg przebiegał wyłącznie p Czytaj dalej

Surowce

Awaria systemu VISA w Europie…

Awaria systemu VISA w Europie – sklepy nie przyjmują płatności kartami. To co, banujemy gotówkę? :-) Awaria systemu VISA w Europie – sklepy nie przyjmują płatności kartami #sekurak #finanse #bezpieczenstwo #pieniadze Czytaj dalej