Surowce

PKN Orlen: Robimy wszystko, by ceny ropy nie przełożyły się na wzrost cen paliw

psav zdjęcie główneW PKN Orlen robimy wszystko, by przy rosnących cenach ropy ceny paliw w Polsce były jak najniższe – zadeklarował Leszczyński. Zwrócił uwagę, że ceny paliw i daniny od nich należą do najniższych w Europie.
Jak mówił Leszczyński, głównym czynnikiem wzrostu cen paliw w Polsce i na świecie są rosnące ceny ropy naftowej. „Dzięki aktywności prezesa Daniela Obajtka w PKN Orlen przyspieszenia nabrała dywersyfikacja dostaw ropy, jak również bardzo mocno optymalizujemy nasze koszty produkcji. Dzięki temu przy rosnących cenach ropy, ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie” – mówił. Podkreślił, że także suma akcyzy i podatków od paliw jest u nas jedną z najniższych w Europie.
Główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski ocenił z kolei, że ceny ropy są wyższe z powodu „premii strachu”, związanej z zerwaniem przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem. Pytany, czy PKN Orlen może kupować ropę z Iranu, Czyżewski powiedział, że tak, „jeśli to będzie opłacalne”. „W tej chwili nie ma żadnych sankcji” – zaznaczył. Jak przypomniał, na razie to USA zerwały porozumienie, a UE, Rosja, Chiny oraz Iran deklarują, że to porozumienie będą kontynuować.
„Na razie nic się nie wydarzyło, ale jest podwyższone ryzyko czegoś, co może zakłócić dostawy. Z tego powodu cena ropy wzrosła do prawie 80 dol. za baryłkę. Wszyscy czekają, jak to się rozwinie. Są wysiłki międzynarodowe, żeby tę sytuację załagodzić. Jeżeli zostanie załagodzona i nie pojawi się dodatkowe ryzyko, to w zasadzie nie ma powodu, żeby ceny ropy szły w górę, bo zmartwieniem dziś nie jest podaż, tylko popyt na ropę” – mówił Czyżewski. „W mojej opinii, przy założeniu, że nie pojawią się nowe ryzyka związane z Iranem, ceny ropy z obecnych poziomów powinny iść w dół” – dodał.
Czyżewski mówił też, że nigdy nie jest tak, że zmiany ceny ropy przekładają się bezpośrednio na ceny paliw. „Handel detaliczny łagodzi skoki z rynków. W detalu zarabia się na kliencie i na marży. Z powodu wyższych cen ropy klienta można stracić i to na długo. Mechanizm jest taki – jeśli klient tankuje za określoną kwotę i widzi, że mu nie starcza, to rezygnuje z jazdy samochodem, przesiada się np. do komunikacji zbiorowej, a po jakimś czasie może dojść do wniosku, że sprzeda auto. I wtedy go tracimy” – tłumaczył. Efekt rezygnacji pojawia się zazwyczaj po dwóch kwartałach wysokich cen – dodał główny ekonomista PKN Orlen.
Podkreślił jednocześnie, że 70 proc. zysku na stacjach PKN Orlen pochodzi ze sprzedaży paliw, a reszta – ze sprzedaży innych produktów. „W naszych założeniach ta sprzedaż pozapaliwowa ma rosnąć, więc zależy nam, żeby klient ze stacji nie odchodził” – zaznaczył.
Adam Czyżewski ocenił też, że popyt globalny na ropę rośnie bardzo szybko, przypomina wzrost z lat 2003-2007, przed globalnym kryzysem finansowym, kraje OPEC nie zwiększają wydobycia, ale w ciągu 2-3 miesięcy mogą je zwiększyć Amerykanie. W USA liczba wiertni szybko rośnie, bo cena jest dla nich atrakcyjna – zaznaczył.
Wskazał też na wzmocnienie presji podwyżek przez spekulację. Jak tłumaczył, z powodu ryzyka w górę idzie cena dzisiejsza, ale ta z dostawą w dalszym terminie już nie, bo jeszcze nie ma powodu do podwyżki. „Możemy więc kupić ropę z dostawą za jakiś czas taniej, niż kosztuje w tej chwili. To jest rzadka sytuacja, ale na niej najlepiej się zarabia” – podkreślił Czyżewski.

Surowce

Gigant, maluch i ich wspólny biznes. PGNiG zakłada spółkę ze start-upem

psav zdjęcie główne- Biznes z nauką mogą się doskonale porozumieć. Mamy na to wiele przykładów – mówił Łukasz Kroplewski. – Realizujemy projekty m.in z AGH, projekt wydobycia metanu z pokładów węgla CBM rozpoczęliśmy w ramach współpracy z Państwowym Instytutem Geologicznym, korzystamy też z wiedzy naszych partnerów choćby z USA. Dzięki takiej wymianie doświadczeń wiemy, które obszary eksploatacji metanu z pokładów węgla udoskonalać. Jeśli dodamy do tego współpracę ze startupami, którą również bardzo intensywnie rozwijamy, osiągamy niesamowity potencjał rozwoju i innowacyjności oraz ciekawe efekty.Kroplewski nie ma wątpliwości, że dzisiejsza
współpraca biznesu średniego czy dużego z małymi podmiotami, takimi jak
start-upy, jest w Polsce w zupełnie innym miejscu niż jeszcze dekadę temu. – Z
jednej strony my mamy o tyle szczęście, że ten boom start-upowy
nastąpił dopiero teraz, że mamy możliwość wykorzystania tego potencjału,
co robimy na co dzień. Z drugiej strony, oczywiście – gdyby to
nastąpiło wcześniej, to dzięki rozwojowi technologicznemu bylibyśmy w
innym miejscu. Ale nie da się niestety zrobić wszystkiego na raz – wyjaśniał. Pytany
o zainteresowanie zagranicznych start-upów rynkiem polskim przyznał, że
z jego obserwacji wynika, iż wiedza chociażby o grupie kapitałowej
PGNiG jest ogromna. – Dzięki temu, że się pojawiamy na imprezach
takich jak Web Summit (konferencja technologiczna w Lizbonie – przyp.
red.), wystawiamy się i pokazujemy, kim jesteśmy i na co czekamy, mamy
możliwość spotkania i robienia interesów ze start-upami z niemal całego
świata. Tak to działa – dodał Kroplewski.   psav video

Surowce

Nie dajcie się nabrać na…

Nie dajcie się nabrać na kolejne pozorowane zmiany.

Po „podwyższeniu” kwoty wolnej od podatku, które skończyło się tym, że skorzystały z tego osoby zarabiające może 1000 zł miesięcznie, a innym zmniejszono tę kwotę lub całkiem zlikwidowano, przyszedł na czas na ucywilizowanie ZUS od firm.

Tutaj pojawiło się omówienie projektu ustawy

Przez ucywilizowanie ZUS od firm wielu przedsiębiorców rozumie równanie do zachodu, gdzie płaci się go proporcjonalnie od dochodu lub jest na tyle niski, by małe biznesiki mogły się kręcić. A w Polsce? W Polsce jak w lesie i niewiele się zmieni.

Po kolei co ciekawsze kwiatki:
– By załapać się na proporcjonalny ZUS, nie można przekroczyć przychodu w wysokości 2,5 minimalnego wynagrodzenia miesięcznie. P R Z Y C H O D U.W efekcie skorzystają na tym tylko i wyłącznie usługi, bo jak kupujesz ubrania za 50000, a potem je sprzedajesz za 51000 zł no to sorry stary, ale dawaj 1200 ryczałtowego ZUS.
– Praktycznie nie obejmie również usług sezonowych, bo średni miesięczny przychód będzie dzielony przez liczbę miesięcy w poprzednim roku, gdy była prowadzona firma. Jeżeli od czerwca do sierpnia osiągniesz 20000 zł przychodu, to dzielisz go na 3 (liczba miesięcy) i wychodzi ci średnio 6666 zł, a to już jest więcej niż 2,5 minimalnej pensji. Nikogo nie obchodzi, że za tę kasę będziesz żył przez rok, a więc wyjdzie ci 1666 zł. Płacisz nadal ryczałtowy ZUS ok. 1200 zł miesięcznie.
– Jak już się załapiesz na proporcjonalny ZUS, to i tak proporcjonalnym on będzie tylko z nazwy. Nadal będziesz płacił stałą składkę zdrowotną (w tym roku 320 zł), a reszta składek nie będzie mogła być niższa od preferencyjnych dla nowych przedsiębiorców – dzisiaj łącznie około 520 zł.
– To nie będzie ulga na stałe, a maksymalnie na 36 miesięcy.
– Minister finansów przyznała, że w dalszej perspektywie rząd planuje, by ci lepiej zarabiający płacili wyższy ZUS niż obecnie:

„…kolejnym celem będzie doprowadzenie do tego, by najlepiej zarabiający płacili więcej niż 1200 złotych miesięcznie. – Jest coś nie tak w systemie, w którym właściciel sieci hoteli płaci te same 1200 zł, co ktoś, kto prowadzi sklep z pietruszką – argumentowała. Minister dodała przy tym, że nie jest to dyskusja na „miesiąc, dwa czy nawet pół roku. Zdaniem Emilewicz, najbogatsi budują bezpieczeństwo emerytalne „w systemach alternatywnych niż ten solidarny ZUS-owski”, ponieważ na ZUS oszczędzają.

Zapraszam do wykopywania, bo zaraz zacznie się jazda propagandowa jak to rząd ułatwia życie przedsiębiorcom: https://www.wykop.pl/link/4315435/jak-rzad-udaje-ze-chce-naprawic-zus-dla-firm/

#biznes #finanse #firmy #polityka #zus

Surowce

Siema murki, mam w planach…

Siema murki,

mam w planach wyjazd do #uk aby zarobić nieco pieniążków ale w pracy lepszego sortu bo mam dość polskiej biedy. Mam 6 lat doświadczenia w analizach / bazach danych w różnych instytucjach finansowych. Czy ktoś z was może wyemigrował do UK ale do pracy w #finanse / #korposwiat i może podzielić się spostrzeżeniami odnośnie procesu rekrutacji / szans na dostanie pracy / warunków / mentalności? Czy tubylcy z UK są raczej optymistycznie nastawieni względem profesjonalistów z PL czy może patrzą na takich imigrantów jak na zagrożenie dla ich miejsc pracy?

#emigracja #anglia

Surowce

Tobiszowski: węgiel brunatny w Polsce ma przyszłość do co najmniej 2040 roku

psav zdjęcie głównePodczas poświęconej górnictwu sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister zapowiedział, że projekt dotyczący odkrywki węgla brunatnego Złoczew może być uruchomiony jeszcze w grudniu tego roku, a najdalej w roku przyszłym.
„Realnie odkrywka Złoczew (…) wejdzie w życie może i na Barbórkę (4 grudnia -PAP) tego roku, jest na to duża szansa, a najpóźniej w przyszłym roku” – powiedział wiceminister, przypominając, że trwają też dyskusje o odkrywce Ościsłowo.
„Są dyskusje o Ościsłowie i tworzenie przez Ministerstwo środowiska bazy, gdzie mamy złoża węgla brunatnego. I to już następcy będą rozstrzygać w okresie 2026-30 i później, jaka będzie rola węgla brunatnego” – mówił Tobiszowski.
„My tę perspektywę gwarantujemy do 2040 roku, bowiem uruchamiając odkrywkę (Złoczew – PAP) w tym lub przyszłym roku, musimy zdążyć do 2030 r., aby Bełchatów i cały ten rejon mógł dalej funkcjonować i aby moce, które są potrzebne w polskim systemie, były zrealizowane. Dlatego ta odkrywka nam jest potrzebna, i dlatego przewidujemy ważną rolę sektora węgla brunatnego” – tłumaczył wiceszef resortu energii.
Tobiszowski zapowiedział, że – jak mówił – „na dniach” przyjęty będzie rządowy program dla sektora węgla brunatnego. „Przywróciliśmy węgiel brunatny do życia” – ocenił wiceminister, wskazując, iż w poprzednich dokumentach planistycznych węgiel brunatny był pomijany. „Teraz przewidzieliśmy również rolę dla sektora węgla brunatnego” – podkreślił.
Marek Błoński
>>> Polecamy: Niemcy rozpoczęły budowę gazociągu Nord Stream 2. Mimo pozwu

Surowce

KRYPTOWALUTY TO BAŃKA….

KRYPTOWALUTY TO BAŃKA. INWESTUJ TYLKO W ZŁOTO BO ZŁOTO JEST PEWNĄ INWESTYCJĄ I MOŻESZ JE DOTKNĄĆ WOGÓLE REEEEEE

złoto właśnie sobie ten głupi ryj rozwala i spada
#inwestycje #finanse #kryptowaluty

Surowce

Jak patrze na to, jak…

Jak patrze na to, jak zachowuje się #knf to mam wrażenie, że oni albo mieszkają w jakiejś alternatywnej rzeczywistości a do polski przychodzą do pracy, albo to są jakieś kurwa leśne dziadki. BitBay trzeba zajebać i wyeksportować na Maltę, i ostrzegać ale #ursus i #getback to już spoko.
#bitcoin #kryptowaluty #finanse

pokaż spoiler Uważajcie na KNF

Surowce

#heheszki #finanse #polityka…

#heheszki #finanse #polityka #neuropa #4konserwy.ru #polska

Pytanie o pracę dla #abris do S.Kluzy nominowanego przez PiS Szefa KNF. Odpowiedź zaskakuje: „Byłem ekspertem Abris, ale nie byłem” (przy okazji AmberGold odkryłem w mat.operacyjnych, że MarcinP. chciał kupić FMBank należalący w części do Abris)
Abris jest właścicielem GetBack

Czy ktoś łaskawie przetłumaczy mi na ludzki odpowiedź tego pana „nie eksperta”? ( ͡º ͜ʖ͡º)

Surowce

Rząd ogłosił „janosikowe” dla najbogatszych.

Po miesiącu oczekiwania znamy już plany rządu dotyczące podatku dla najbogatszych. Dotknie on osób, których miesięczne zarobki przekraczają 80 tys. zł miesięcznie. Według szacunków rządu objętych podatkiem zostanie 25 tys. osób.

Surowce

Co połączenie Orlenu z Lotosem znaczy dla kierowców? „Konkurencja na rynku zostanie zachowana”

psav zdjęcie główne- Z perspektywy biznesowej czy strategicznej alians między Lotosem a Orlenem jest naturalny, mniej naturalne jest rozdrobnienie. Szereg argumentów przemawia za tym, żeby te firmy działały razem, chociażby efekty kosztowe, oszczędności, które dzięki połączeniu działalności można osiągnąć – wyjaśniał prof. Mataczyński. Dodał, że ważnym sygnałem jest tutaj głos inwestorów. – W dniu ogłoszenia listu intencyjnego między Skarbem Państwa a PKN Orlen, akcje Lotosu wzrosły o pięć procent. Ale znacząco wzrosły też akcje Orlenu, co jest swoistym wotum zaufania wobec tej transakcji – podkreślił. Jak podkreślił, przyszłością sektora paliwowego jest rozwój petrochemii. Orlen ma to bardzo rozbudowane zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Lotos jest w zasadzie tylko rafinerią. Pytany o to, jak fuzja wpłynie na ceny na stacjach paliw, odparł, że kierowcy nie mają się czym denerwować. – Ta fuzja zostanie przeprowadzona w taki sposób, żeby konkurencja na rynku została zachowana – zapewnił.Padło również pytanie o rozwój firmy, która powstanie z połączenia Orlenu i Lotosu. – Jeśli spojrzymy na rozwój rynku samochodowego, to za 30-40 lat będziemy mieli elektromobilność. Co to oznacza dla koncernu paliwowego? Z punktu widzenia Lotosu: koncern, który ma tylko rafinerie, a nie ma petrochemii, będzie potrzebował tego wsparcia. A kiedy spojrzymy na decyzje inwestycyjne Orlenu, to one w dużej mierze idą w rozwijanie łańcucha wartości, idą w petrochemie – powiedział prof. Mataczyński. psav video>>> Czytaj też: Co zrobić, żebyśmy kupowali auta elektryczne? [BADANIE RYNKU]

Surowce

Pokerowa gra Arabii Saudyjskiej

psav zdjęcie główneZa rosnącymi cenami ropy przemawiają względy zarówno ekonomiczne jak i polityczne. Jeśli chodzi o te pierwsze, to wystarczy spojrzeć, co dzieje się z zapasami ropy w najbardziej uprzemysłowionych krajach. Spadają one w bardzo szybkim tempie, co każe przypuszczać, że obecny wzrost cen wcale nie musi nosić znamion tymczasowości. Jeszcze w marcu ubiegłego roku zapasy w USA zawierające zarówno ropę, jak i produkty ropopochodne wynosiły ponad 1337 milionów baryłek. W marcu bieżącego roku spadły poniżej 1186 milionów baryłek. Podobne tendencje można było zaobserwować w Europie Zachodniej (spadek zapasów o ponad 80 milionów baryłek w okresie luty 2017 – luty 2018 roku), Japonii o 8 milionów, czy nawet Chinach (spadek o 6 milionów baryłek w okresie od lutego 2017 do lutego 2018 r.)Główny czynnik natury politycznej, to spekulacje dotyczące trwałości sojuszy między USA a Arabią Saudyjską.Będące do niedawna w fazie poważnego ochłodzenia (zwłaszcza za prezydentury Baracka Obamy) relacje między USA a Arabią Saudyjską przeżywają swój renesans. Mogła o tym świadczyć zarówno wizyta Trumpa w Rijadzie w maju ubiegłego roku (w trakcie której podpisano kontrakty na sprzedaż broni opiewające na ponad 100 mld dolarów) oraz rewizyta w Waszyngtonie następcy trony saudyjskiego Mohammeda bin Salmana w marcu tego roku. Tak więc ocieplenie więzi między tymi dwoma krajami zaczęło się materializować.Dla analityków prawdziwym testem będzie jednak nie tyle wymiana uprzejmości, czy nawet ilość sprzedawanej przez Amerykanów Rijadowi broni, ale wyrobienie sobie wspólnego stanowiska w sprawie Iranu. Innymi słowy, czy już 12 maja prezydent USA powróci do sankcji względem drugiego największego producenta ropy naftowej w ramach OPEC? Skoro tak, to czy ceny poszybują w kierunku 100 dol.?Rynek już teraz odczuwa niepokój.W co gra Prezydent TrumpPrawdopodobieństwo powrotu USA do sankcji gospodarczych względem Iranu wydawało się do niedawna wysokie. Lubiący kwestionować sens niemal wszystkich decyzji swojego poprzednika prezydent Trump sprawiał wrażenie osoby skłonnej do zaostrzenia stanowiska wobec Teheranu. Pierwsze wątpliwości co do stanowiska obecnej administracji w Waszyngtonie zostały zasiane w połowie kwietnia za sprawą kolejnego tweeta prezydenta Trumpa. Tym razem prezydent Trump przeprowadził za pomocą swojego ulubionego środka komunikowania się z otoczeniem atak wymierzony w OPEC. Kiedy coraz częściej mówi się o cenie rzędu 80 dol. za baryłkę, to nawet mające swoją ropę łupkową USA nie mogą kryć swojego zaniepokojenia tendencjami zachodzącymi na rynku ropy.Mimo, że treść tweeta dotyczyła w OPEC, to łatwo się domyśleć, że była to zawoalowana forma ataku wymierzona w Arabię Saudyjską.Czy zatem w świetle rosnącej skuteczności OPEC w podnoszeniu cen USA będzie się opłacać pogrążanie Iranu – kraju, który zawsze uchodził za największego konkurenta Arabii Saudyjskiej? Oczywiście, Iran zawsze był orędownikiem wysokich cen ropy, jednak dalsze karanie go, zwłaszcza w obecnych uwarunkowaniach geopolitycznych (spadające w zatrważającym tempie wydobycie w Wenezueli), może doprowadzić do większej skuteczności OPEC. Z punktu widzenia stabilności cen ropy, dla świata lepszy może być OPEC z ropą irańską aniżeli OPEC bez tejże.W co gra Arabia SaudyjskaWiele wskazuje na to, że Saudyjczycy chcieliby widzieć ceny ropy naftowej w górnym przedziale tego, co można nazwać ceną równowagi. Mimo że ta ostatnia powinna zapewniać bezkolizyjne przecięcie się podaży i popytu, zawsze istniały rozbieżności między producentami a konsumentami odnośnie poziomu równowagi.Saudyjczycy dają jednak coraz częściej do zrozumienia, że chodzi im o poziom ok. 80 dolarów za baryłkę, dążą do postawienia na swoim. Nic więc dziwnego, że ich zakusy przerażają innych. Przy tak wysokiej stawce grają jak pokerzyści.Saudyjczykom odeszła chęć do działania wbrew woli większości innych członków OPEC. Tym bardziej, że skuteczność ciosu z listopada 2014 r. wymierzonego w producentów łupkowych nadal budzi wiele kontrowersji. Ponadto, kraj ma spore wydatki za sprawą rosnącej liczby ludności. Dlatego Saudyjczykom zależy na coraz wyższych cenach – skutecznie osiągają cel za sprawą stosunkowo ograniczonej podaży czarnego złota. Dane OPEC mówią, że Arabia Saudyjska wypompowała na powierzchnie jedynie niespełna 9,91 mln baryłek. Jeszcze w 2016 r. ten sam kraj dostarczał 10,46 mln baryłek. Z kolei wydobycie całego OPEC w marcu tego roku mogło spaść poniżej bardzo ważnej granicy rzędu 32 mln baryłek.A wszystko w sytuacji, kiedy rosnąca gospodarka światowa potrzebuje coraz więcej ropy. Według danych OPEC w czwartym kwartale ubiegłego roku, popyt na ropę przekroczył już próg 98 mln baryłek dziennie. Dlatego coraz więcej analityków mówi o cenach ropy w przedziale 80-85 dolarów.Działania Saudyjczyków można porównać do uwielbianego w krajach anglosaskich motywu z bajki Josepha Cundalla o Złotowłosej i trzech niedźwiadkach (ang. Goldilocks and the Three Bears) dotyczącego właściwej temperatury owsianki. Motyw ten dał grunt pod coś, co nazywa się Goldiclock Principle – w tym przypadku chodzi o taki poziom cen ropy, który nie byłby ani za niski ani za wysoki. Natomiast Arabia Saudyjska sprawia w ostatnim czasie wrażenie, jakby chciała światu serwować zbyt gorącą owsiankę.Słynny tweet Trumpa był odpowiedzią USA na deklaracje ze strony saudyjskiego ministra do spraw energii Khalida al-Faliha, w myśl których świat ma wystarczająco sporo mocy do tego, aby poradzić sobie z bieżącymi cenami ropy.Przekaz ze strony prezydenta Trumpa był wystarczająco jasny. Czy Arabia Saudyjska wyciągnie z niego wnioski? Cytowany wyżej saudyjski książę ma ogromne plany inwestycji w modernizowanie swojego kraju. Na pewno będzie potrzebować dodatkowych dochodów na ich sfinansowanie. Czy jednak zdecyduje się na wystawienie sojuszu z USA na ciężką próbę? Czy nie przestraszy się wizji coraz mniej izolowanego Iranu? Jakie skutki przyniosą zagrania pokerowe Saudyjczyków?Ekonomia, producencieParadoksalnie, Arabia Saudyjska może nie mieć już wystarczającej mocy do wywierania pełnej kontroli na to, co się dzieje na rynku. Już w poprzednim tekście pisałem o wyłonieniu się nowej grupy wiedeńskiej, w skład której obok krajów OPEC wchodzi Rosja. A tę będzie bardzo trudno zachęcić do decyzji inspirowanej przez USA.Do tego wszystkiego dochodzi kryzys w Wenezueli, który paraliżuje produkcję w tym kraju. Tym samym niektórzy obawiają się, że ceny ropy mogą poszybować znacznie ponad 80 dol.Nie da się wykluczyć scenariusza, że cena znów przekroczy 100 dolarów. Analitycy jednak już teraz mają jedno pocieszenie: zdrowy rozsądek bazujący na prawach ekonomii, wskazujący na to, że poziom powyżej 100 dol. jest nie do utrzymania w dłuższym okresie. Pisze o tym w bardzo ciekawym tekście Liam Denning z Bloomberga.Ile razy ceny ropy naftowej przekraczały korygowany o inflację próg 100 dolarów, nie były w stanie utrzymać się na nim zbyt długo. Denning nawiązuje do roku 2008, okresu 2011-2014, ale też i wcześniejszych epizodów (to jest lat 1864, 1865, 1979 i 1980). Arabia Saudyjska powinna pamiętać o tej niepisanej regule.Tym samym wiele wskazuje na to, że zarówno Arabia Saudyjska, jak i pozostałe kraje będą musiały pohamować zapędy do podbijania cen ropy naftowej. W przeciwnym razie zainicjowana pokerowa zagrywka ze strony Arabii Saudyjskiej może zakończyć się kolejnym spektakularnym spadkiem cen ropy. Autor: Paweł Kowalewski, ekonomista w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP; specjalizuje się w zagadnieniach polityki pieniężnej.

Surowce

500+ zjadło środki na modernizację państwa.

500+ to polityczne Wunderwaffe PiS. Dzięki niemu wygrał ostatnie wybory i strasząc jego likwidacją przez opozycję będzie się starał wygrać następne. Opozycja zaś mówi co najwyżej o jego rozszerzeniu. Tymczasem mamy do czynienia z jednym z najbardziej szkodliwych programów w historii.