Surowce

Unia spodziewa się, że…

Unia spodziewa się, że inflacja u nas wzrośnie w 2020 i będzie prawie 2 razy wyższa niż w innych krajach EU27.

pokaż spoiler #ekonomia #finanse #neuropa #gospodarka #ciekawostki #reddit

Surowce

Polska wydobywa rekordowo mało węgla, którego nie można sprzedać

psav zdjęcie główne- W 2018 r. wydobycie spadło do aż 63 mln ton, czyli jest to najniższy jego poziom od drugiej połowy lat 40. XX wieku – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl.Zatrudnienie
jest oczywiście niższe. Jednak wzrost wynagrodzeń powoduje, że koszty
wydobycia są już tak wysokie, że import węgla stał się bardzo opłacalny.psav video target

Surowce

PGNiG może odbierać gaz z Port Arthur. Amerykański terminal LNG ma zgodę na eksport

psav zdjęcie główneDokument podpisany przez sekretarza energii USA Ricka Perry’ego zezwala na eksport ok. 54 mln m3 gazu ziemnego dziennie z planowanego terminalu do państw, które nie posiadają umów o wolnym handlu z USA – w Europie, Azji i na innych rynkach na świecie, podano w komunikacie. „Kolejne zezwolenie rządu USA dla terminalu eksportowego LNG oznacza, że amerykańscy eksporterzy, a wśród nich partnerzy handlowi PGNiG, będą umacniać swoją pozycję konkurencyjną na globalnym rynku LNG. USA są już dostawcą skroplonego gazu do Europy z bardzo szybko rosnącym udziałem w rynku wynoszącym po I kwartale 2019 roku 13,5% całkowitego importu LNG. Dywersyfikacja źródeł i kierunków dostaw gazu sprzyja konkurencji i jest potrzebna Europie” – czytamy dalej. PGNiG podpisało w 2018 roku z Port Arthur LNG z Grupy Sempra umowę długoterminową na zakup 2 mln ton LNG rocznie (ok. 2,7 mld m3 po regazyfikacji) w formule FOB (free-on-board). Planowo odbiór ładunków rozpocznie się w 2023 roku, kiedy terminal rozpocznie pracę. Terminal Port Arthur składać się będzie z dwóch ciągów skraplających, do trzech zbiorników lądowych na LNG i niezbędnej infrastruktury towarzyszącej. Operator planowanego terminalu chce eksportować z niego amerykańskie LNG o rocznym wolumenie 13,5 mln ton. Terminal Port Arthur LNG budowany jest w Teksasie nad Zatoką Meksykańską. W kwietniu br. otrzymał zgodę Federalnej Komisji Regulacji Energetyki (FERC) na budowę i eksploatację terminalu oraz towarzyszących mu instalacji. Poza umową z Port Arthur LNG, PGNiG podpisało także kontrakty długoterminowe na zakup skroplonego gazu z USA z firmami Cheniere oraz Venture Global Calcasieu Pass LNG i Venture Global Plaquemines LNG. Terminal Calcasieu Pass uzyskał już odpowiednią zgodę FERC, a terminal Plaquemines – ostateczną ocenę oddziaływania na środowisko (Final Environmental Impact Statement). Terminale mają rozpocząć działalność – odpowiednio – w 2022 i 2023 roku. Firma Cheniere dysponuje już dwoma działającymi terminalami w Zatoce Meksykańskiej. Dostawy LNG do Polski w ramach umowy z tą firmą rozpoczną się jeszcze w tym roku. PGNiG jest obecne na warszawskiej giełdzie od 2005 r. Grupa zajmuje się wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju, importem gazu ziemnego do Polski, magazynowaniem gazu w podziemnych magazynach gazu, dystrybucją paliw gazowych, a także zagospodarowaniem złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju i za granicą oraz świadczeniem usług geologicznych, geofizycznych i poszukiwawczych w Polsce i za granicą. >>> Czytaj też: Problem z milionem ton brudnej ropy z Rosji. Kiedy sytuacja wróci do normy?

Surowce

Cena ropy znów idzie w górę. Powód? Na Bliskim Wschodzie robi się niebezpiecznie

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 62,42 USD, po wzroście ceny o 0,24 proc.
Ropa Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 71,28 USD za baryłkę, po zwyżce notowań o 0,07 proc.
USA skierowały grupę uderzeniową okrętów wojennych na Bliski Wschód, ponieważ zaistniało „wiarygodne zagrożenie ze strony sił irańskiego reżimu” dla sił zbrojnych lub interesów USA – poinformował w poniedziałek pełniący obowiązki szefa Pentagonu Patrick Shanahan.
W niedzielę doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton podał, że na Bliski Wschód skierowano grupę uderzeniową okrętów wojennych z lotniskowcem „Abraham Lincoln” i eskadrę bombowców jako ostrzeżenie dla Iranu.
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo z kolei poinformował, że USA zaobserwowały pewne działania Iranu, które mogą wskazywać „na możliwą eskalację”.
W poniedziałek irańska agencja państwowa Irib podała, że Teheran wznowi część prac nad swoim programem atomowym, który został wstrzymany w 2015 roku w ramach umowy nuklearnej podpisanej z sześcioma mocarstwami.
Te wszystkie informacje wpływają na wzrost notowań ropy naftowej, która w poniedziałek podczas handlu traciła nawet ponad 3 proc., po tym gdy prezydent USA Donald Trump zagroził podwyższeniem ceł na chińskie towary.
Od piątku cła na wybrane towary importowane z Chin do Stanów Zjednoczonych wzrosną z 10 do 25 procent, a dodatkowe taryfy zostaną nałożone na więcej chińskich produktów – ogłosił Trump w niedzielę na Twitterze.
„Ropa drożeje w reakcji na to, jak o kolejny stopień wzrosło ryzyko geopolityczne na Bliskim Wschodzie” – wyjaśnia Stephen Innes, szef handlu w SPI Asset Management.
„Ceny ropy szybko odżyły po wczorajszej wrzawie na giełdach paliw” – dodaje.
Ropa w USA zdrożała podczas poprzedniej sesji o 0,5 proc. 23 kwietnia surowiec osiągnął najwyższe notowania od niemal pół roku, ale od tego czasu już staniał o 6 proc.>>> Czytaj też: Problem z milionem ton brudnej ropy z Rosji. Kiedy sytuacja wróci do normy?

Surowce

Problem z milionem ton brudnej ropy z Rosji. Kiedy sytuacja wróci do normy?

psav zdjęcie główneNadal nie wiadomo, kiedy sytuacja wróci do normy. Z punktu widzenia konsumentów problem jest niedostrzegalny – paliwo na stacjach benzynowych jest, bo rafinerie korzystają z rezerw państwowych i dostaw z tankowców przypływających do Naftoportu w Gdańsku. Wciąż jednak nie wiemy, co się dzieje z brudną ropą rosyjską, która prawdopodobnie nadal znajduje się wewnątrz polskiego odcinka rurociągu Przyjaźń.
To problem istotny, bo dopóki rurociąg jest zatkany niedającym się przetwarzać surowcem, dopóty nie będą mogły do nas docierać nowe dostawy ropy o prawidłowych parametrach. Oczyszczenie rurociągu jest więc warunkiem powrotu sytuacji do stanu normalnego. Rezerwy w końcu się wyczerpią (te państwowe wystarczą na 90 dni), a przepustowość Naftoportu jest za mała, aby dostarczyć wystarczające ilości surowca. Na dłuższą metę rurociąg Przyjaźń jest więc nam niezbędny.psav video target
Z kwietniowych komunikatów PERN, który zarządza rurociągami naftowymi w Polsce, oraz Ministerstwa Energii wiadomo, że Polska przestała przyjmować ropę nienadającą się do przerobu 24 kwietnia, natomiast pierwszy raz pojawiła się ona w naszym systemie przesyłowym 19 kwietnia. Wynika z tego, że zanim wstrzymano dostawy, napływała do nas przez pięć dni. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w polskiej części rurociągu nadal znajduje się ok. 1 mln ton ropy naftowej nienadającej się do przerobu. Nie można jej przekazać rafineriom, bo grozi to ich fizycznym uszkodzeniem.
Problem jest skomplikowany, a jego rozwiązywanie trwa już drugi tydzień. Spotkanie w tej sprawie odbyło się w Mińsku 26 kwietnia. Wzięli w nim udział przedstawiciele PERN i odpowiedzialnych za przesył firm z Białorusi, Rosji i Ukrainy. Po zakończeniu spotkania PERN poinformował, że wypracowano rozwiązanie, które „analizowane jest pod kątem technicznym”, i które zostanie następnie przedstawione klientom (czyli rafineriom). Wdrożenie tego rozwiązania miałoby nastąpić po uzgodnieniu ze wszystkimi stronami.
W komunikacie nie napisano jednak ani wtedy, ani potem, na czym konkretnie to rozwiązanie ma polegać. To wszystko działo się 12 dni temu. Trzy dni później dostaliśmy jeszcze komunikat, że klienci analizują propozycje ze spotkania w Mińsku. A potem zapadła cisza.
Wczoraj ukazał się nowy komunikat. Jest w nim napisane, że „trwają dalsze uzgodnienia z klientami odnośnie do planu powrotu do sytuacji wyjściowej oraz metody dalszego oczyszczania surowca klientów”.
Warto zaznaczyć, że PERN jest tylko właścicielem rurociągu. Natomiast skażona ropa, która się w nim znajduje, to własność firm naftowych (głównie Orlenu i Lotosu), które zapłaciły za nią Rosjanom. Wciąż nie wiadomo też, kto jest winny tej sytuacji. Premier Dmitrij Miedwiediew zapowiadał ich ukaranie, a prezydent Władimir Putin nie wykluczył, że poszukają ich służby specjalne.
Białoruś o rozwiązaniu problemu na swoim odcinku rurociągu Przyjaźń informowała już pięć dni temu. Tam złą ropę cofnięto rurociągiem na teren Rosji, a następnie wypompowano do zbiorników przy punkcie Uniecza niedaleko granicy rosyjsko-białoruskiej. Dzięki temu dostawy ropy na Białoruś zostały już wznowione. Polska ma sytuację o tyle bardziej skomplikowaną, że leży dalej od Rosji. W naszym przypadku manewr z przepompowaniem zabrudzonej ropy z powrotem do Rosji wymagałby zgody Białorusi, a jej efektem byłyby kolejne zakłócenia z dostawami do białoruskich rafinerii.
Zdaniem ekspertów od logistyki cytowanych przez branżowy serwis Platts, skażoną ropę powinno się wypompować do zbiorników, a następnie powoli mieszać z nowymi, czystymi dostawami ropy, aby stężenie substancji szkodliwych dla instalacji w rafineriach doprowadzić do poziomów nieistotnych. W ten sposób po dłuższym czasie cała zła ropa zostałaby wykorzystana. Jednak zrealizowanie takiego planu i jednoczesne utrzymanie niezakłóconych dostaw ropy z rezerw i z Naftoportu do rafinerii może się okazać ogromnym problemem logistycznym.>>> Czytaj też: Jak zdekarbonizować polską energetykę?

Surowce

#polityka #neuropa #finanse…

#polityka #neuropa #finanse #bekazpisu #polska #mikroreklama

SKOKi rękami PiS nie chcą dorzucić się do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego prawie 300mln zł mimo, że za upadłe kasy SKOK z tego funduszu wypłacono około 4mld złotych.

https://www.wykop.pl/link/4937347

Surowce

Są znaleziska, które ładnie…

Są znaleziska, które ładnie pokazują jaką wiedzę na temat gospodarki, ekonomi i tego co się dzieje w gospodarce i własnym kraju mają wykopki. Stado bezmyślnych januszy, które nie czyta artykułów, klika bezmyślnie i powiel bzdury. Jak już jakiś nawet co przeczyta po 2 minutach zapomni co czytał albo w ogóle nie zrozumie. Jeszcze się pławią we wzajemnej ignorancji.
Świadomi wyborcy, elita internetu. Ja pierdolę.
#polska #ekonomia #gospodarka #finanse #ciekawostki #pieniadze #januszebiznesu #januszeekonomii #bekazlewactwa #bekazprawakow

Surowce

Turcja chce robić odwierty na obszarze uważanym przez Cypr za własne

psav zdjęcie główneOświadczenia USA i UE są reakcją na informację tureckiego ministra spraw zagranicznych Mevluta Cavusoglu o tym, że Turcja rozpoczyna wiercenia na tym obszarze, do którego roszczenia zgłaszają mający uznanie międzynarodowe rząd Cypru oraz uznawany tylko przez Turcję rząd Cypru Północnego. Jak się przypuszcza, we wschodniej części Morza Śródziemnego mogą znajdować się duże złoża gazu ziemnego.
„Stany Zjednoczone są głęboko zaniepokojone ogłoszonym przez Turcję zamiarem rozpoczęcia podmorskich odwiertów na terenach uważanych przez Republikę Cypryjską za swoją wyłączną strefę ekonomiczną – oświadczył w niedzielę rzecznik Departamentu Stanu Morgan Ortagus. „Ten krok jest wysoce prowokacyjny i grozi wzrostem napięcia w regionie. Wzywamy władze tureckie do wstrzymania tych operacji i zachęcamy wszystkie strony, aby działały z powściągliwością” – dodał.
W podobnym tonie wypowiedziała się w sobotę szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini. „Pilnie wzywamy Turcję, aby wykazała się powściągliwością, uznawała suwerenne prawa Cypru do jego wyłącznej strefy ekonomicznej i powstrzymała się od jakichkolwiek niezgodnych z prawem działań, na które Unia Europejska odpowie adekwatnie i z pełną solidarnością wobec Cypru” – oświadczyła Mogherini.
Cavusoglu przebywając w sobotę na Cyprze Północnym poinformował, że turecki statek badawczy „Barbados Hayrettin Pasa” prowadzi prace na szelfie kontynentalnym i rozpocznie odwierty w wyznaczonych punktach. W odpowiedzi cypryjskie MSZ nazwało te działania „prowokacyjnymi” i określiło je jako „jawne pogwałcenie suwerenności Republiki Cypryjskiej”. W poniedziałek statek znajdował się ok. 70 km na zachód od wybrzeży Cypru.
Jak pisze Reuters, sprawa tureckich odwiertów może jeszcze pogorszyć relacje między Turcją a Stanami Zjednoczonymi, które już teraz są skomplikowane wskutek tureckich planów zakupu rosyjskich systemów antyrakietowych S-400 czy sprzecznych interesów w konflikcie w Syrii.
Cypr jest podzielony od 1974 roku, gdy w odpowiedzi na inspirowany przez Grecję pucz mający doprowadzić do przyłączenia wyspy do Grecji, wojska tureckie dokonały inwazji. Na zajętej przez nie północno-wschodniej części wyspy proklamowano później Turecką Republikę Cypru Północnego. Podejmowane od wielu lat wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu nie przyniosły rezultatów.
>>> Polecamy: Gazprom rozpoczął układanie Nord Stream 2 w rosyjskich wodach

Surowce

Gazprom rozpoczął układanie Nord Stream 2 w rosyjskich wodach

psav zdjęcie główneJak informuje gazeta, do budowy gazociągu przystąpiła jednostka Solitaire, której właścicielem jest szwajcarska firma Allseas. „Wiedomosti” powołują się na komunikat operatora projektu – spółki Nord Stream 2 AG.
Długość odcinka planowanego gazociągu w rosyjskich wodach terytorialnych to około 114 km. Solitaire ma pracować przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. „100 km pierwszej nitki gazociągu w rosyjskich wodach terytorialnych zostanie ułożonych w ciągu jednego miesiąca” – głosi komunikat Nord Stream 2 AG.psav video target
Przedstawiciel spółki powiedział dziennikowi, że pierwotny projekt przewidywał rozpoczęcie prac na tym odcinku wiosną 2019 roku, tak więc prace idą zgodnie z zaplanowanym grafikiem.
Przekazał także, że obecnie niemal ukończono pracę w wodach Niemiec, a w wyłącznej strefie ekonomicznej Szwecji prowadzi prace jednostka Pioneering Spirit. Do tej pory ułożonych zostało ponad 1125 km morskiego odcinka Nord Stream 2.
Gazociąg ten ma przebiegać przez wody Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Jedynym krajem, który wciąż nie wydał zezwolenia na ułożenie go w swych wodach jest Dania. Media rosyjskie od pewnego czasu oceniają, powołując się na opinię ekspertów, że z tego powodu realizacja projektu może się opóźnić i gazociąg nie powstanie do końca bieżącego roku.
Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Bałtyk (z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech), o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg miał być gotowy do końca 2019 roku i jednocześnie Rosja zamierzała znacznie ograniczyć przesyłanie gazu tranzytem rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Przeciwne budowie Nord Stream 2 są Polska, kraje bałtyckie, Ukraina i USA.
>>> Polecamy: Ciemne chmury nad wojskiem Jej Królewskiej Mości. Pęka pancerz „pancernej pięści”