Surowce

Robi się ciekawie. PMI…

Robi się ciekawie. PMI Niemiec spada (Polska odczuwa to zawsze po czasie), spada zatrudnienie w PL, końca wojny handlowej nie widać, Włoskie banki są tykającą bombą, FED na razie przystopował ale nie wiadomo co zrobi.

Moim zdaniem brexit będzie miał dużo większe znaczenie niż się wydaje. Jeśli UK wyjdzie z UE bez umowy to data wyjścia może być w przyszłości umowną datą rozpoczęcia nowego kryzysu.

#gospodarka #finanse #gielda #pociagdozyskow

Surowce

Związki JSW ogłosiły protest. Zarząd ma „destabilizować” firmę i wyprowadzać zyski do innych inwestycji

psav zdjęcie główneW środę
reprezentatywne organizacje związkowe zorganizowały w siedzibie
śląsko-dąbrowskiej Solidarności konferencję prasową „dotyczącą sytuacji w
JSW i groźby wybuchu konfliktu społecznego w tym przedsiębiorstwie”.Kontekstem były m.in. przekazywane przez związki informacje nt.
spodziewanego odwołania w czwartek prezesa Daniela Ozona, a także
środowa rezygnacja członka zarządu JSW Roberta Ostrowskiego. Związki
sprzeciwiają się ewentualnemu „wyprowadzeniu”, po odwołaniu obecnego
prezesa JSW, wypracowanych przez spółkę środków na inne inwestycje
rządowe.„Konferencja ta jest poświęcona temu, co najprawdopodobniej ma stać
się w JSW. Na dzień jutrzejszy właściciel zaplanował posiedzenie rady
nadzorczej. Jednym z punktów tego posiedzenia jest zaplanowana zmiana na
stanowisku prezesa JSW” – zaznaczył lider śląsko-dąbrowskiej
Solidarności Dominik Kolorz.„Po ciężkich, wspólnych działaniach organizacji związkowych i zarządu
JSW ta spółka wychodzi na prostą. (…) Główną chyba przyczyną tej
decyzji, która ma zapaść jutro, są pieniądze. (…) Jeżeli politycznie
jest tak, że właściciel nie jest w stanie wymóc na zarządzie JSW zgód,
aby spółka ta finansowała pewne zakupy, które mijają się z celem, jeśli
chodzi o działalność tej spółki – i z tej przyczyny odwołuje się
prezesa, to to jest kompletnie niezrozumiałe” – ocenił Kolorz.„Nie spodziewaliśmy się, mimo wcześniejszych zapewnień, że (…)
znajdziemy się dokładnie w takiej samej sytuacji, jak w 2014 i 2015 r.,
że mówiąc w skrócie, za chwilę trzeba będzie wychodzić na barykady” –
zasygnalizował szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.Związki obawiają się powtórzenia sytuacji z lat 2014-15, gdy JSW
stanęła na skraju upadłości, a uratowano ją – jak akcentują – dzięki
poświęceniu załogi, która po protestach i wobec wypracowania przez
kolejny zarząd JSW programu restrukturyzacyjnego, zrezygnowała wówczas z
części wynagrodzeń.Przewodniczący Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski zapowiedział w
środę, że podczas czwartkowego posiedzenia rady nadzorczej w siedzibie
spółki, w trakcie którego odwołany miałby zostać prezes Ozon, przed
budynkiem będzie odbywała się manifestacja.Jak mówił lider Solidarności w JSW, prezes Ozon jest „gwarantem”, że
wypracowane przez spółkę w dwóch ostatnich latach środki, zgromadzone w
tzw. funduszu stabilizacyjnym, posłużą jej funkcjonowaniu w
dekoniunkturze, spodziewanej już w 2020 r.„Jak nie wiemy o co chodzi, chodzi o pieniądze. Najpierw JSW miała
przeznaczyć środki na zakup koksowni Victoria, potem były naciski na
zakup pakietu akcji Polimexu-Mostostal; teraz wreszcie jest planowane
zabranie z funduszu stabilizacyjnego JSW praktycznie 1,5 mld zł na
inwestycje Ostrołęki” – mówił Kozłowski.„Koszt Ostrołęki, której podwykonawcą jest Polimex, miał wynosić 6
mld zł. Enea miała zainwestować 1 mld zł, Energa 1 mld zł, banki 1 mld
zł i TFI Energia 3 mld. Po praktycznym zlikwidowaniu opłaty przejściowej
tych 3 mld zł brakuje i jest pomysł, żeby dodatkowe finansowanie było w
wysokości 1,5 mld zł przez PGE i 1,5 mld zł przez JSW – czyli przez
pozbawienie JSW tego funduszu stabilizacyjnego, który miałby ją
zabezpieczać na trudne lata” – mówił szef Solidarności w spółce.„Te trudne lata według nas już nadchodzą – to jest 2020 r. Nie
będziemy czekać do 2020 r., aż nadejdą te kryzysy. Już teraz chcemy się
zdecydowanie sprzeciwić pozbawieniu JSW środków. Tak, jak zarząd spółki z
prezesem na czele nie wyrażał zgody na niepotrzebne inwestycje, tak
również teraz była twarda rozmowa, czy te 1,5 mld zł jesteśmy w stanie
wyprowadzić z JSW. Według nas jest to główną przyczyną, że ma odejść
prezes Ozon, aby te pieniądze trafiły (…) w inwestycje w Elektrowni
Ostrołęka” – zaznaczył Kozłowski.Jak dodał, właściciel większościowy JSW, czyli Skarb Państwa
(reprezentowany obecnie przez ministra energii), także za poprzedniej
koalicji rządowej „miał prawo wszystkie środki z upublicznienia (JSW –
PAP) zabrać do budżetu, miał prawo wprowadzić opcje walutowe, zrobić
euroobligacje – wszystko zgodnie z prawem, tylko zgodnie z prawem
doprowadził praktycznie Jastrzębską Spółkę do upadłości”.„W 2020 r. ta sytuacja się powtórzy, jeśli te środki, które są do
dyspozycji JSW, zostaną zabrane. Mamy bardzo duże potrzeby inwestycyjne –
na budowę nowych kopalń. Mamy niedokończone inwestycje na kopalni
Knurów-Szczygłowice (…), na kopalni Budryk. Nie można w ten sposób
postępować z firmą, która ma pomysł na to, żeby stać się dobrym,
giełdowym przedsiębiorstwem z większościowym udziałem Skarbu Państwa” –
przestrzegł Kozłowski.Jak również zaznaczył, związki z JSW od trzech lat nie mogą doprosić
się o spotkanie z radą nadzorczą spółki, jakie za poprzedniej władzy –
mimo sporu z nią – odbywały się regularnie, co 3-4 miesiące. Ocenił
ponadto, że członek zarządu JSW, który w środę złożył rezygnację, Robert
Ostrowski, hamował inwestycje w spółce, „zbierając na kupkę pieniądze,
które mają trafić w nieznanym nam kierunku”.Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek mówił w środę, że „to nie
pierwsza próba odwołania prezesa Ozona”. Jak wyjaśniał, po pierwszych
próbach w ub. roku. doszło do spotkania w ministerstwie energii, podczas
którego uzgodniono przeprowadzenie do połowy grudnia ub. roku kontroli w
JSW. W czwartek rada nadzorcza miała dyskutować wnioski z tej kontroli;
ew. wnioski miały zapaść po tej dyskusji.„Stało się inaczej. Kontroler (…) został wycofany, kontrola się nie
zakończyła, natomiast na 10 stycznia jest zwołana rada nadzorcza – w
której programie jest odwołanie pana prezesa Ozona” – zastrzegł Hutek.W odczytanym przez Pawła Kołodzieja z federacji Związku Zawodowego
Górników JSW stanowisku zakładowych Solidarności, ZZG i Kadry związki
oceniły, że w stosunku do spółki mają miejsce „nieodpowiedzialne
decyzje, zagrażające bytowi rodzin górniczych”.„Zapewniamy, że będziemy bronić naszej spółki. Niczyje widzimisię nie
może mieć wpływu na byt kilkudziesięciu tysięcy rodzin górniczych i nie
będzie miało, bo górnicy potrafią bronić swoich żon i dzieci. Nie
możemy pozwolić na dyskredytowanie obecnego prezesa zarządu tylko
dlatego, że działania podjęte kilkanaście miesięcy temu uczyniły z grupy
JSW firmę innowacyjną, wpisującą się w najważniejsze plany rządu RP” –
czytał Kołodziej.„Przyszłość spółki widzimy w rozwoju, a nie w destabilizacji. Od
ponad czterech miesięcy Jastrzębska jest destabilizowana przez
przewodniczącą jej rady nadzorczej, przy biernej postawie ministra
energii; (…) on również nie jest w stanie wyartykułować, jakie ma
zamierzenia w stosunku do zarządu JSW” – diagnozują w piśmie związki.„Działania obecnego prezesa JSW dowodzą, że można budować w Polsce
nowe kopalnie i nowe miejsca pracy związane z nowoczesnymi
technologiami, powiązanymi z górnictwem i dążyć do zmniejszenia
intensywności pracy fizycznej i zagrożenia dla górników pracujących pod
ziemią. Mamy na myśli kopalnie Bzie-Dębina i Dębieńsko, na które
przygotowane są dokumentacje, zainteresowanie tymi projektami ze strony
ministerstwa jest jednak znikome” – czytał Kołodziej. „O co tu chodzi? O
co ten płacz, że import węgla z roku na rok rośnie” – pytał
związkowiec.„Żądamy odwołania zwołania na 10 stycznia posiedzenia rady nadzorczej
do czasu, aż przewodnicząca tej rady i minister energii będą w stanie
odpowiedzieć nam i przedstawicielom pracowników w radzie nadzorczej,
jakie mają zamierzenia w stosunku do zarządu JSW i w związku z jakimi
faktami zamierzają rozważać zmiany w zarządzie” – napisały w stanowisku
związki JSW.„Spójrzmy, czy coś nie dzieje się złego z Ministerstwie Energii” –
zasugerował podczas środowej konferencji Marek Płocharski ze związku
Kadra. „Niedawno prezes (PiS Jarosław – PAP) Kaczyński powiedział, że
należy szanować dobrych menedżerów. My takiego menedżera, jak prezes
Ozon, w tej firmie jeszcze nie mieliśmy. Pytam, czy większościowy
właściciel, Ministerstwo Energii, nie popiera słów pana prezesa
Kaczyńskiego” – dodał Płocharski.
Robert Ostrowski pełnił funkcję zastępcy prezesa ds. ekonomicznych
JSW od połowy 2016 r.; wcześniej był członkiem rady nadzorczej tej
spółki. Swoją rezygnację z pełnienia funkcji w zarządzie JSW złożył w
środę ze skutkiem na 28 lutego br.>>> Czytaj też: Polscy urzędnicy założą żółte kamizelki

Surowce

„Handelsblatt”: Specjalistyczne firmy budujące Nord Stream 2 na celowniku USA

psav zdjęcie główneJaki pisze w środę gazeta, Amerykanie zamierzają przede wszystkim uderzyć w dwa przedsiębiorstwa zajmujące się układaniem rur na dnie morza: Allseas Group z siedzibą w Szwajcarii oraz włoskie Saipem.
Powstające połączenie gazowe łączące rosyjski Wyborg z niemieckim Greifswaldem ma około 1220 kilometrów i składa się z dwóch nitek. W sumie, należy ułożyć 2240 km rur. Do końca ubiegłego tygodnia zostało ułożonych 400 km. Saipem już zakończył zadania do których był zakontraktowany przy budowie Nord Stream 2. Do Allseas z kolei należy wykonanie ponad 90 proc. prac związanych z układaniem rurociągu.
Cytowani przez „Handelsblatt” eksperci są zgodni, że biorąc na celownik Allseas Amerykanie trafiliby w newralgiczny punkt przedsięwzięcia. Jest to wysokospecjalizowane przedsiębiorstwo, które nie byłoby łatwo zamienić. „Jest właściwie niemożliwe znalezienie adekwatnego zastępstwa. I nie ma żadnego planu B” – pisze dziennik. W związku z tym sankcje przeciwko firmie byłyby groźne nie tylko dla niej samej, ale też dla całego projektu Nord Stream 2.
Rząd federalny jest zaniepokojony amerykańskimi planami. Niemieccy dyplomaci – łącznie z ministrem spraw zagranicznych Heiko Maasem – próbują wpłynąć na administrację prezydenta Donalda Trumpa. „Jesteśmy w stałym kontakcie z USA w sprawie Nord Stream 2” – cytuje „Handelsblatt” oświadczenie MSZ. „Przekonujemy na wszystkich szczeblach, by traktować Nord Stream 2 w taki sposób, w jaki my go traktujemy – jako projekt gospodarczy, który przede wszystkim może poprawić bezpieczeństwo dostaw do Europy”.
Niemieckie MSZ widzi też w amerykańskich sankcjach próbę ingerencji USA w europejską politykę energetyczną. „Nie chcę by europejska polityka energetyczna była definiowana w Waszyngtonie” – przytacza dziennik wypowiedź sekretarza stanu w resorcie Andreasa Michaelisa sprzed kilku miesięcy.
Projekt nowego połączenia gazowego budzi wiele kontrowersji nie tylko na szczeblu unijnym (sceptyczne wobec niego są zarówno Komisja Europejska, jak i Parlament Europejski), ale też w samych Niemczech. Wielu komentatorów nad Renem zdecydowanie odrzuca ingerowanie USA w politykę niemiecką i unijną, ale nie ma jednocześnie wątpliwości, że Nord Stream 2 to potencjalny atut Rosji zarówno w sferze politycznej, jak i militarnej.
„Do końca tego roku powstanie połączenie gazowe forsowane przez Kreml, które jest dla niego korzystne politycznie, a być może też militarnie: Nord Stream 2” – ostrzegał 4 stycznia br. konserwatywny dziennik „Frankfurter Allgemeoine Zeitung”. „Dla Rosji wpływy z eksportu gazu są niezbędne do funkcjonowania. Dlatego nie może ona ryzykować trwałego zaostrzenia konfliktu z Ukrainą, który zagroziłby tranzytowi surowca. W nierównej walce, do której Kreml zmusił Kijów, jest to dla Ukrainy rodzaj ubezpieczenia na życie” – wyjaśniał.
Jednym z największych problemów związanych z Nord Stream 2 jest – według Vesera – stanowisko rządu RFN, a zwłaszcza SPD, która długo utrzymywała, że jest to projekt wyłącznie gospodarczy. Prowadzenie debaty przy jawnie błędnych założeniach doprowadziło do odrodzenia się historycznego podejrzenia, że Niemcy znów dogadują się z Rosją kosztem swoich wschodnich sąsiadów.

Surowce

JSW nie chce finansować Ostrołęki. Ozon jest w opałach

psav zdjęcie główneChoć wydano polecenie rozpoczęcia prac (NTP) przy budowie bloku węglowego 1000 MW Energi i Enei w Ostrołęce, to wciąż nie wiadomo, skąd będą pochodzić pieniądze na budowę.
Chodzi o 6,023 mld zł dla wykonawcy projektu, GE Power. W GE słyszymy, że czas na jego przedstawienie inwestor ma do 28 stycznia, co ogłoszono w giełdowych komunikatach. Tymczasem budżet nadal się nie spina. Na razie wiadomo, że po 1 mld zł mają wyłożyć Energa i Enea. Około 1 mld zł mogłoby pochodzić z banków (np. BGK albo samego, albo we współpracy z PFR). Jak ustalił DGP, do 3 mld zł mogłoby wyłożyć TFI Energia z grupy PGE, ale… nie chce. Skąd więc wziąć pieniądze?
Według naszych informacji są możliwości transferu kolejnych środków do TFI Energia. Chodzi o pieniądze z opłaty przejściowej, która w energetyce zastąpiła rozwiązane kontrakty długoterminowe (KDT). I która od 1 stycznia została obniżona o 95 proc. Pieniądze z tej opłaty trafiają do Zarządcy Rozliczeń. Jak się dowiedzieliśmy, chodzi o sporą sumę, bo ok. 1,3 mld zł.
„Saldo rozliczeń wynikających na 31 grudnia 2018 r. wynosiło 1,291 mld zł i na ten dzień była to kwota pozostająca do dyspozycji w ramach rachunku opłaty przejściowej. Zarządca Rozliczeń lokuje środki wyłącznie zgodnie z zapisami Ustawy KDT, dochowując staranności, aby terminy zapadalności lokat były dostosowane do terminów wypłat kwot na pokrycie kosztów (…) wynikających z ustawy oraz terminów spłat w przypadku zaciąganego zadłużenia. Informacja o szczegółowych formach i kwotach inwestycji pozostaje tajemnicą przedsiębiorstwa” – odpowiedział na pytania DGP sekretariat Zarządcy Rozliczeń.
Związkowcy wysłali do premiera list w obronie prezesa
Jednak jeśli TFI Energia zdecydowałoby się wesprzeć Ostrołękę, nie byłyby to pieniądze PGE, która jest akcjonariuszem funduszu. Sama PGE na razie poinformowała w poniedziałek, że analizuje zaproszenie do rozmów o współpracy w Ostrołęce, które dostała od Enei i Energii. Spółka nie zdradza szczegółów i sprawy nie komentuje. Na nasze pytania o finansowanie ostatniego – według deklaracji ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego – takiego bloku węglowego w Polsce nie odpowiedziały ani Energa, ani Enea, ani samo ministerstwo. A 6 mld zł jak nie było, tak nie ma.
Pojawił się więc plan B. Skoro energetyka ratowała górnictwo (dokapitalizowała Polską Grupę Górniczą od 2016 r. kwotą ponad 3 mld zł), to górnictwo może się odwdzięczyć. Ale nie PGG, lecz JSW. Spółka „na górce” odłożyła 1,5 mld zł w tzw. funduszu stabilizacyjnym na czas bessy (a fundusz jest zarządzany przez TFI Energia) – żeby nie było powtórki sprzed kilku lat, gdy w czasie kryzysu omal nie zbankrutowała. Fundusz jest przeznaczony na określone cele JSW, co jednak, jak mówią nasi rozmówcy, nie przeszkadza ministrowi mieć chrapki na jedną czwartą budżetu dla Ostrołęki.
– Kłopot w tym, że prezes JSW mówi nie. Dlatego potrzebny jest taki, który się podporządkuje – twierdzą nasi rozmówcy znający sprawę.
Na 10 stycznia zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej JSW. Jednym z punktów są zmiany w zarządzie spółki. To trzecia od października 2018 r. próba odwołania prezesa JSW Daniela Ozona. Poprzednio powodem miały być nieprawidłowości w spółce, których jednak nie udowodniono. Opisywaliśmy audyt resortu energii prowadzony przez szefa departamentu kontroli, prokuratora w stanie spoczynku Andrzeja Burskiego. Po naszych publikacjach kontrola została przerwana. Innym powodem miał być brak zgody Ozona na zakup przez JSW Polimexu-Mostostalu. Sam zainteresowany rozmawiać z nami nie chciał.
Bardziej rozmowni byli związkowcy. – Pan minister Tchórzewski prowadzi swoją prywatną wojenkę. Sam potwierdza, że czwartkowe zmiany w zarządzie nie dotyczą wiceprezesa Roberta Ostrowskiego, który od marca przechodzi do PGE GiEK. Chodzi o odwołanie Ozona. Znany jest nam również pomysł zabrania pieniędzy JSW na budowę Ostrołęki – mówi DGP Roman Brudziński, wiceprzewodniczący Solidarności w JSW. – To pieniądze na kryzys, który może przyjść w 2020 r. Ceny węgla koksowego, naszego produktu będącego przecież bazą do produkcji stali, a nie energetyki, będą powoli spadać. Poza tym my już ratowaliśmy Kompanię Węglową, kupując za 1,5 mld zł kopalnię Knurów-Szczygłowice – przypomina.
Dziś do południa w Katowicach odbędzie się konferencja „S”, Kadry i Związku Zawodowego Górników w Polsce, związkowcy nie wykluczają też w czwartek blokady siedziby spółki.
Z naszych informacji wynika, że wczoraj do wieczora trwała walka o głowę Ozona, w którą miał być zaangażowany sam premier Mateusz Morawiecki. Związkowcy wysłali do niego kolejny list w obronie prezesa i nadal domagają się objęcia JSW nadzorem szefa rządu, jak w przypadku Orlenu i Lotosu. – Ale do tego potrzebna jest wola polityczna, tylko ja jej na razie nie widzę – kwituje Brudziński.
Część naszych rozmówców uważa, że jeśli w czwartek rada odwoła Ozona, następny w kolejce może być prezes KGHM, kojarzony z Morawieckim Marcin Chludziński. >>> Czytaj też: 22 stycznia wejdzie w życie ustawa o wypłacie rekompensat za utratę prawa do bezpłatnego węgla

Surowce

#afera #polityka…

#afera #polityka #finanse

@Thorkill, wpłać coś ze swojego trollkonta bankowego. @Cheater na banie, ale może też coś wpłaci.

Surowce

Pijcie ze mną kompot! 3 lata…

Pijcie ze mną kompot! 3 lata temu kończyłem prace na magazynie(pracowałem tam 3 lata, ze średnią wypłatą ~1750 zł). Dzisiaj jako lvl 26 właśnie dostałem potwierdzenie stawki 12500 netto + VAT na B2B. 3 lata temu marzyłem o 2.5k netto ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#wygryw #pracbaza #finanse #chwalesie

Surowce

Uwielbiam te nagłówki -…

Uwielbiam te nagłówki – KONIEC FINANSOWANIA KOŚCIOŁA Z BUDŻETU, PRECZ Z FUNDUSZEM KOŚCIELNYM itd
NIECH NASTĄPI ROZDZIAŁ KOŚCIOŁA OD PAŃSTWA!!
Czy Wy wiecie chociaż dlaczego ten fundusz powstał?
W czasie PRLu ponad 120 tys. ha gruntów Kościoła Katolickiego oraz innych związków wyznaniowych (choć głównie KK) zostało znacjonalizowanych (tzw. Dobra martwej ręki), a w ramach rekompensaty został powołany w 1950 Fundusz Kościelny. Tylko, że ten Fundusz był wykorzystywany przez PRL do niszczenia kościoła, a nie oddania tego co zostało zabrane xD
– opłacania paliwa dla kapłanów, którzy współpracowali
– łapówki
– kupno prasy która była celowo podrzucana na parafię
– opłacanie paliwa UB w trakcie porwań, prześladowań, szpiegowania itd.
Nie mówiąc już, że były to ochłapy w porównaniu do majątku który został zabrany 😉
Co jest opłacane z Funduszy Kościelnego? Uwaga uwaga – głównie renowacja zabytków kościelnych związków wyznaniowym i opłacanie ZUSu kapłanom.

Mógłbym porobić skany z pracy doktorskiej w niedalekiej przyszłości na temat Funduszu Kościelnego – było 10 osób chcących zawołania Szkoda jakbym wołał tylko 10 osób, a znaleziska o Funduszu Kościelnym są po ponad 800 wykopów. Także jak ktoś chce prawdy, a nie jakiś populistycznych gadek to może zostawić plusa 😉

pokaż spoiler wiem wiem pisałem o tym 2. mies temu, że to zrobię, ale po sesji się wyrobię więc luty/marzec będzie

#finanse #kosciol #prawo #religia #edukacja #ciekawostki

Surowce

Ropa w USA zalicza najdłuższy rajd ze wzrostem cen od ponad 17 miesięcy

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 48,73 USD za baryłkę, po zwyżce o 1,6 proc. Ropa w USA drożeje od 6 sesji – to najdłuższe pasmo zwyżek cen surowca od ponad 17 miesięcy.
Brent w dostawach na marzec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 57,82 USD za baryłkę, po wzroście ceny o 1,3 proc.
Szef Fed Jerome Powell podczas piątkowego wystąpienia w Economic Association (AEA) w Atlancie stwierdził, że bank centralny USA może zrobić przerwę w podwyżkach stóp procentowych, jeśli gospodarka USA osłabnie. Zapewnił też inwestorów, że wsłuchuje się z sygnały płynące z rynków.
Tymczasem w USA spada liczba wiertni ropy z łupków – tak było w ub. tygodniu – po raz pierwszy od 3 tygodni – wynika z danych firmy Baker Hughes. Liczba wiertni spadła o 8 – do 877. To najmocniejszy spadek od tygodnia zakończonego 7 grudnia 2018.
Dużo ropy produkuje za to Libia – w 2018 r. dzienna produkcja wynosiła 1,1 mln baryłek – najwyżej od 5 lat. Planowane jest też do 2022 roku zwiększenie produkcji ropy do 2,1 mln baryłek dziennie – poinformował szef National Oil Corp. Mustafa Sanalla.
Do importu ropy z Iranu przygotowuje się Korea Południowa. Hanwha Total Petrochemical Co. podała, że planuje zakup 4 mln baryłek irańskiego kondensatu miesięcznie w terminie luty – kwiecień, po przyznaniu przez USA zwolnienia z ograniczeń dotyczących importu irańskiej ropy.
W ubiegłym tygodniu ropa w USA zyskała 5,8 proc. – najmocniej od 29 VI 2018. Brent zyskała w ub. tygodniu 9,3 proc. – najwięcej od XII 2016 r.>>> Czytaj też: Jakie będą ceny prądu w 2019 roku? Ostatnie słowo może należeć do Brukseli

Surowce

Był sobie Czech, Polak i…

Był sobie Czech, Polak i Anglik. Każdy z nich mieszka w swoim kraju i zarabia 60 tys. zł rocznie.

Anglik od swojego zarobku musi oddać na ZUS i podatki 2,500 zł na rok zostaje mu 57,500 zł.

Czech od swojego zarobku musi oddać na ZUS i podatki 8,000 zł na rok zostaje mu 52,000 zł.

Wreszcie Polak od swojego zarobku musi oddać na ZUS i podatki 21,000 zł na rok zostaje mu 39,000 zł.

Czech i Anglik z ciekawości wreszcie zapytali się Polaka — ej Polak, dlaczego zarabiasz tyle samo co my, ale zostaje Ci tylko 39 tys. zł. Polak popatrzył w niebo, zastanowił się chwilę i odpowiedź: właściwie to nie wiem, ale w telewizji mówią, że podobno, kiedyś coś z tego będę miał.

#heheszki #humor #finanse #pieniadze #podatki