Surowce

Jestem złym człowiekiem……

Jestem złym człowiekiem…

Podpieprzyłem do „bezpieczeństwa” pracowników oddziału banku, którzy wymieniają się hasłami do swoich kont i przekazują sobie dane klientów 😐
Biedna kobita plącze się w zeznaniach nie wiedząc, że nie tylko nagrywałem rozmowę z pracownikami ale nawet ich informowałem o zamiarze nagrywania 😛

#bank #banki #finanse #bezpieczenstwo #itsecurity #security #it #korpo #korposwiat

Surowce

Nawet 170 mld m sześc. metanu ukrytych w pokładach węgla w Polsce [EKG 2019]

psav zdjęcie główne- W tej chwili współpracujemy z Polską Grupą Górniczą w kopalni Bielszowice. Zanim górnicy wejdą i zaczną fedrować węgiel, my na kilka lat przed tym wydobędziemy gaz – wyjaśnia wiceprezes PGNiG. Podczas pilotażowego projektu prowadzonego w Gilowicach dobowe przepływy gazu sięgały 5 tys. m sześc. To porównywalne z konwencjonalnym wydobyciem gazu. Jakie są korzyści z pozyskiwania metanu w ten sposób? Najważniejsze jest bezpieczeństwo górników, bo gaz ten jest dla nich potencjalnym zagrożeniem. Drugą kwestią jest ochrona środowiska. Jak podaje Kroplewski, rocznie do atmosfery emitowanych jest blisko miliard m sześc. metanu. Po trzecie chodzi o korzyści biznesowe. – Dla PGNiG oznacza to 1-1,5 mld m sześc. gazu do koszyka, który bilansujemy na poziomie 4 mld m sześc. rocznie – mówi. W Polsce mamy niemal 100 mld m sześc. konwencjonalnych złóż gazu. Z szacunków Państwowego Instytutu Geologicznego wynika, że wydobywalne złoża gazu z węgla sięgają nawet 170 mld m sześc. psav video target

Surowce

35 tys. zł kary dla natrętnych telemarketerów

Spółka Smak i Zdrowie (dawniej Philipiak Polska) została ukarana za dzwonienie do konsumentów mimo, że nie miała na to ich zgody. UOKiK nałożył na spółkę grzywnę 35 tys. zł. Każdy przedsiębiorca dzwoniący

Surowce

Rodzinny interes pedofila z…

Rodzinny interes pedofila z Lichenia.
Ks. Eugeniusz M. jednym z bohaterów filmu Sekielskiego. Kulisy odwołania kustosza sanktuarium w Licheniu
Parafia w Licheniu jest jedną z najbogatszych w Polsce. Jej miesięczne wydatki sięgały nawet 20 mln zł – wynika z naszych rozmów z byłymi bliskimi współpracownikami księdza M. Przedstawiciele zakonu marianów twierdzą, że faktyczna kwota jest kilkakrotnie mniejsza, ale gdy poprosiliśmy o stosowne dokumenty, odmówiono nam. Mimo obracania wielkimi kwotami, w parafii nie jest prowadzona fachowa dokumentacja. Wpływy i wydatki są zapisywane w brulionach. Eugeniusz R. i inni pracownicy sklepików przy parafii nie mają kasy fiskalnej ani w inny sposób nie dokumentują obrotu. Podobnie jest z przyjmowaniem towaru do sklepów – dostawcy nie otrzymują pokwitowania. System ten pozwala na nadużycia.

Przez kilka lat pieniądze wpłacane przez wiernych na budowę bazyliki w Licheniu wyciekały szerokim strumieniem na cele nie mające z tą inwestycją nic wspólnego. Pieniędzmi na budowę bazyliki zarządzali członkowie rodziny księdza M., m.in. Eugeniusz R., Krystyna O., Wiridiana S. (kuzyni i kuzynki księdza). Jeden z kuzynów, Zdzisław N., był prawą ręką księdza M. w sprawach finansów sanktuarium. W Licheniu mówi się o nim jako o „kierowniku inwestycji”.W rozmowie z dziennikarzem Polsatu Zdzisław N. przyznał, że zajmuje się m.in. zatwierdzaniem faktur do zapłaty. Tymczasem przedstawiciele zakonu marianów w oficjalnym liście stwierdzili, że Zdzisław N. „doradzał jedynie w sprawach procesu budowlanego. Nie podejmował żadnych decyzji merytorycznych, ponieważ nie miał do tego ani upoważnienia, ani kompetencji”.

Gdy członkowie rodziny księdza M. zajmowali się finansami Lichenia, bardzo poprawiła się ich sytuacja materialna. Jeden z krewnych księdza zbudował pod Warszawą willę dla swojej córki wartą około 2 mln zł. Inni rozbudowali gospodarstwa, kupili nowe samochody.

Ksiądz M. w wywiadzie przyznał, że w Licheniu pracowało kilkunastu jego krewnych i tylko oni zajmowali się pieniędzmi wpłacanymi na rzecz sanktuarium. Już 6 lipca 2004 r. zwróciliśmy się do księdza Andrzeja Pakuły, prowincjała Zgromadzenia Księży Marianów w Polsce, o ustosunkowanie się do naszych ustaleń. Poinformowano nas, że członkowie rodziny księdza M. „nie mają kontaktu z pieniędzmi”.
Ksiądz dobrodziej

Bardziej bulwersująca niż rozporządzanie pieniędzmi sanktuarium przez rodzinę księdza M. jest jego znajomość z Bogdanem Ch., ogrodnikiem, osobistym kierowcą i jednym z najbliższych współpracowników. – Swój homoseksualizm odkryłem dopiero dzięki księdzu M. Dlatego, że jestem gejem, byłem z nim blisko związany i zaliczany do zaufanych pracowników – mówi Bogdan Ch. Ch. twierdzi, że kiedy został zatrudniony w Licheniu, został partnerem seksualnym księdza. – W zamian, choć oficjalnie zarabiałem 800 zł, mogłem w krótkim czasie wybudować dom w Ostrowie Wielkopolskim, w ciągu kilku lat zmieniłem wiele samochodów, a dziś żyję z procentu bankowego – mówi Ch. Ksiądz M., pytany o Ch., gwałtownie zaprzeczył i zakończył rozmowę.

Wśród prezentów, jakie miał otrzymać od księdza M., Ch. wymienia m.in. chevroleta luminę, BMW Z3, mercedesa klasy S oraz chryslera 300 M. Pytany, czy nie rzuca bezpodstawnych oszczerstw na księdza, Ch. mówi, że „człowiek zarabiający 800 złotych miesięcznie nie mógłby odłożyć pieniędzy nawet na luksusowy samochód”. Na te wyznania ksiądz M. powiedział tylko: „Samochodów nie fundowałem, pieniędzy nie dawałem ani nie pożyczałem. Rozmowa skończona”.

Gdy z wynikami dziennikarskiego śledztwa zapoznaliśmy księdza Andrzeja Pakułę, prowincjała Zgromadzenia Księży Marianów w Polsce, tego samego dnia otrzymaliśmy pismo od adwokata Andrzeja Zawory z sopockiej Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów, w którym grozi się sprawami sądowymi. W sprawie Bogdana Ch. mecenas Zawora napisał: „Pracownik ten został zwolniony z pracy przez księdza kustosza, w związku z czym postanowił on zemścić się na swoim byłym pracodawcy, a przy okazji zaszkodzić wizerunkowi całego Zgromadzenia Księży Marianów oraz bazyliki w Licheniu”. Jednocześnie Zawora prosił nas o „czas niezbędny do zbadania sprawy przez władze zgromadzenia i ustosunkowania się przez prowincję do wszystkich faktów i zarzutów byłego pracownika”. Miesiąc później przełożeni księdza Eugeniusza M. odwołali go ze stanowiska kustosza bazyliki i zakazali kontaktów z mediami.

#katolicyzm #finanse #polska #neuropa #religia #bekazkatoli #patologia #ciekawostki #pedofilewiary
https://www.wprost.pl/kraj/10215853/ks-eugeniusz-m-jednym-z-bohaterow-filmu-sekielskiego-kulisy-odwolania-kustosza-sanktuarium-w-licheniu.html

Surowce

Światowe wojny handlowe pomogą kierowcom? Konflikt może obniżyć ceny ropy

psav zdjęcie główneDonald Trump potwierdził swój poniedziałkowy tweet, który zmroził inwestorów, stwierdzając w środę wieczorem, że „Chiny złamały umowę” handlową z USA. Atmosfera przed weekendowymi rozmowami delegacji chińskiej i amerykańskiej z udziałem wicepremiera Liu Che stała się niezwykle napięta. Wieści o możliwym podniesieniu amerykańskich ceł na chińskie produkty, i odwrotnie, poskutkowała spadkiem cen akcji na giełdach. Prezydent USA chce podnieść cła z 10 proc. do 25 proc. i podwyższoną stawką obciążyć import o wartości 300 mld USD. Chiński odwet może w efekcie zaszkodzić amerykańskim eksporterom samochodów czy dóbr luksusowych. – Wpis Trumpa można uznać za pokerowe zagranie, mające dać przewagę USA w dalszych negocjacjach handlowych z Chinami, które miałoby zmobilizować stronę chińską do szybszego podpisania porozumienia – mówi w rozmowie z MarketNews24 Maciej Leściorz, ekspert CMC Markets.psav video targetW praktyce istnieje ryzyko, że negocjacje zostaną zerwane, a wzajemne relacje mocno się ochłodzą.Niespodziewanym zwycięzcą politycznych rozgrywek mogą stać się kierowcy. W krótkim terminie wprowadzenie wyższych ceł mogłoby bowiem powstrzymać zwyżki cen ropy, które rosną w związku z obawami o zmniejszenie wydobycia przez kraje OPEC i o skutki sankcji nałożonych na Iran. – Eskalacja konfliktu mogłaby się odbić negatywnie na cenach surowców. Na rynek może powrócić awersja do ryzyka. Jest to czynnik, który może wpływać na ceny ropy naftowej, bilansujący ich ostatnie zwyżki – wyjaśnia ekspert z CMC Markets.>>> Czytaj też: Losy świata w rękach Waszyngtonu i Pekinu. Oto ranking zagrożeń dla globalnej gospodarki

Surowce

Rosyjskie ministerstwo energetyki: w porcie Ust-Ługa zaczął się załadunek czystej ropy

psav zdjęcie główneInformację tę podał dziennik „Wiedomosti”, powołując się na komunikat rosyjskiego resortu. Ropę „całkowicie odpowiadającą standardom jakości” zaczęto ładować na tankowce w celu eksportu – relacjonuje dziennik.
Również rosyjska agencja TASS podała, że według ministerstwa port Ust-Ługa wznowił ekspediowanie ropy na eksport. Wcześniej, 8 maja, odpowiedniej jakości ropa dotarła do Ust-Ługi, a 9 maja zaczęła trafiać do zbiorników w celu załadowania na tankowce – wynika z oświadczenia ministerstwa energetyki, na które powołuje się TASS.
Od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń płynęła przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa; w surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Białoruskie rafinerie ograniczyły produkcję paliw o 50 proc. Tranzyt ropy wstrzymały polski PERN oraz ukraińska Ukrtransnafta, a 30 kwietnia także białoruski operator. Władze rosyjskie w zeszłym tygodniu wstrzymały przesyłanie ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń do Europy Wschodniej i Niemiec.
W sumie, jak informowano wcześniej, w rurociągu Przyjaźń na terenie Rosji, Białorusi, Polski i Ukrainy zgromadziło się ok. 5 mln ton zanieczyszczonej ropy, z tego ok. 1 mln – na Białorusi.
W Rosji wszczęto sprawę karną, w której podejrzanych jest sześć osób. Cztery z nich znajdują się w areszcie śledczym. Rosyjski Komitet Śledczy podejrzewa, że osoby te sprzeniewierzyły surowiec, a żeby ukryć malwersacje, dostarczyły niewłaściwej jakości ropę do systemu rurociągowego, powodując zanieczyszczenie surowca w rurociągu Przyjaźń.>>> Czytaj też: Lotos o zanieczyszczonej ropie: Mamy zabezpieczone rezerwy

Surowce

Lotos o zanieczyszczonej ropie: Mamy zabezpieczone rezerwy

psav zdjęcie główne”Przedstawiciele koncernu, razem z pozostałymi rafineriami oraz PERN-em – liderem rozmów, pracują nad rozwiązaniem kwestii zanieczyszczonej ropy od strony technicznej, jak i handlowej – czytamy w komunikacie Grupy Lotos.
Jak dodano, w związku z zamknięciem rurociągu „Przyjaźń” koncern podjął decyzję o zakupie surowca z Rosji drogą morską z portu w Primorsku. „Dzięki odpowiedniemu harmonogramowi produkcji rafineria w Gdańsku cały czas pracuje przy pełnym wykorzystaniu swoich nominalnych mocy wytwórczych. Zważywszy na dobro klientów, priorytetem było i jest nieprzerwane zaopatrywanie naszych stacji w paliwa najwyższej jakości – podkreślił Lotos.
Lotos poinformował ponadto, że w Grupie powstał zespół ekspertów, który rozpatruje różne rozwiązania, współpracując w tym zakresie z pozostałymi podmiotami korzystającymi ze wspólnej infrastruktury przesyłowej. „Jednocześnie koncern ustala adekwatne rozstrzygnięcia w ramach obowiązujących umów i przepisów prawa” – dodano w komunikacie.
Jak podkreślono, logistyka morska jest ważnym elementem w łańcuchu logistycznym Grupy. „Położenie rafinerii Grupy Lotos w pobliżu morskiego terminala przeładunkowego ropy naftowej pozwala na dywersyfikację dostaw surowca, umożliwia dostawy ropy naftowej pochodzącej z własnych złóż na Bałtyku (Lotos Petrobaltic) i na Litwie (Lotos Geonafta) jak również z Morza Północnego (Lotos Norge) czy z innych dalszych kierunków. Dzięki temu firma w minimalnym stopniu odczuwa skutki obecnej sytuacji” – zapewniła spółka w czwartek.
Od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń płynęła przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa; w surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Tranzyt ropy wstrzymały polski PERN oraz ukraińska Ukrtransnafta, a 30 kwietnia także białoruski operator. W efekcie rosyjskie władze wstrzymały przesyłanie ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń do Europy Wschodniej i Niemiec.
Polska jako państwo członkowskie UE, wchodzące w skład Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), jest zobowiązana do utrzymywania 90-cio dniowych zapasów interwencyjnych ropy naftowej i paliw – przypomina ME w swym komunikacie. Zapasy interwencyjne utrzymują importerzy ropy naftowej i paliw oraz producenci paliw, jak również podlegająca Ministrowi Energii Agencja Rezerw Materiałowych. Resort wskazał, że poprzez członkostwo w UE i MAE „Polska uczestniczy również w międzynarodowym systemie, w ramach którego może wnioskować o podjęcie wspólnych działań interwencyjnych przez państwa będące członkami tych organizacji”.>>> Czytaj też: Problem z milionem ton brudnej ropy z Rosji. Kiedy sytuacja wróci do normy?

Surowce

Samozatrudnieni mają się czego bać

Wszystkie dokumenty staną się tzw. pustą fakturą. Ten, kto ją wystawił, musi zapłacić z niej podatek, bez prawa do odliczenia. Ten, kto ją otrzymał, traci prawo do odliczenia. Każdy musi się też liczyć z co najmniej 30-proc. sankcyjnym VAT, a nawet zarzutami karnoskarbowymi

Surowce

Rachunek od państwa za rok…

Rachunek od państwa za rok 2018 opublikowany przez FOR. W przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniósł 23.135 zł.
#polityka #podatki #finanse #polska #pis #ciekawostki