psav zdjęcie główne”Na podstawie danych z I kw. 2020 r., szacuje się, że w I półroczu nastąpi spadek popytu globalnego do 10-12 milionów baryłek dziennie. To jest bardzo dużo, ponieważ w okresie recesji w latach 2008-2009 był on 3-krotnie mniejszy. Panuje więc dość duża zgodność, że konieczny jest spadek podaży, a by tak się stało cena surowca może dojść do ok. 10-15 USD/b” – powiedział Czyżewski w rozmowie z ISBnews.TV. Zdaniem Czyżewskiego, światowa gospodarka staje, praktycznie zamiera transport lotniczy, a transport drogowy jest ograniczony. To wymusza działania nie tylko na globalnym rynku, ale także poszczególnych krajów oraz firm. „W czasie poprzedniej recesji, mimo kurczącej się gospodarki, transport działał. A dzisiaj nie [działa], nie potrzebuje więc paliw i w związku z tym trzeba odpowiednio ograniczać produkcję. I rafinerie to robią” – wskazał główny ekonomista PKN Orlen. Wiadomo, że 2 tygodnie temu Arabia Saudyjska nie porozumiała się z Rosją w sprawie redukcji wydobycia o 1,5 mln baryłek dziennie. Dodatkowo nie przedłużono kończącego się w marcu porozumienia o redukcji wydobycia o 2,1 miliona baryłek dziennie. „Mamy sytuację, że popyt się skurczył bezprecedensowo, a równocześnie na rynku znalazło się dużo więcej surowca. Wobec tego, cena ropy musi spaść do takiego poziomu, żeby wyłączyć część podaży. I to jest właśnie taki poziom ok. 10 do 15 USD/b. Wedle tego, jak się patrzy na rynek, może się to stać w ciągu najbliższych kilku tygodni” – wyjaśnił Czyżewski. Jednak szybki spadek cen ropy nie przełoży się liniowo na spadek cen paliw na stacjach. Główny ekonomista PKN Orlen przypomniał, że wraz ze spadającym popytem rafinerie zmniejszają produkcję. Po drugie, trzeba pamiętać, że ropa na rynkach międzynarodowych jest rozliczana w dolarach, a paliwa na stacjach w złotych. „Dolar, w reakcji na to spowolnienie bardzo się umocnił, a więc złoty automatycznie osłabił się o kilkadziesiąt groszy. To, oczywiście, spowolni spadki cen na stacjach, podobnie jak fakt, że połowa detalicznej nie zależy od czynników rynkowych, ale są to podatki, akcyza itp. opłaty” – wskazał. Czyżewski zaznaczył, że nadal nie wiadomo, czy dojdzie do globalnego porozumienia dotyczącego poziomu wydobycia, ale na dziś niewiele na to wskazuje. W efekcie należy spodziewać się dalszego spadku cen. „Ropa staniała od początku roku z 65 do 25 USD/b, a – przy obecnych warunkach makroekonomicznych – jeszcze może zejść w dół o dobre 10 USD. Jak sobie przeliczymy, to może będziemy mieli ceny paliw gdzieś w granicach 4 zł” – podsumował Czyżewski. Grupa PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi też działalność wydobywczą w Polsce i w Kanadzie. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 111,2 mld zł w 2019 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r.
Autor: admin
Prezes PGNiG: Nie będziemy już oszukiwani na cenach gazu. Gazprom musi nam zwrócić 6,2 mld zł
psav zdjęcie głównePGNiG poinformowało w poniedziałek, że wygrało w arbitrażu spór z Gazpromem o ceny gazu w kontrakcie jamalskim. Na mocy wyroku trybunału w Sztokholmie nowa cena ma być naliczana od 1 listopada 2014 r. Polski koncern szacuje, że powinien odzyskać od Gazpromu ponad 6 mld zł nadpłaty.
„Ten wyrok oznacza, że już nie będziemy oszukiwani na cenach gazu, że przez te wszystkie lata mieliśmy rację, że Gazprom będzie musiał nam zwrócić retroaktywnie za okres od listopada 2014 roku do dzisiaj nadwyżkę, którą zapłaciliśmy. Szacujemy tę nadwyżkę, która zapłaciliśmy, że wynosi ona około 1,5 mld dolarów, czyli w polskich złotych, przy dzisiejszym kursie, oznacza to, że na nasze konta PGNiG powinno trafić około 6,2 mld zł” – powiedział szef PGNiG na wtorkowej telekonferencji z udziałem wicepremiera Jacka Sasina.
Zaznaczył też, że pieniądze te nie od razu kolejnego dnia wpłyną na konta spółki.
„Ten wyrok (…) ustala nową formułę cenową. Nic nie mówi na temat tego, w jaki sposób te pieniądze od Gazpromu mamy odzyskać. Ten proces w tej chwili niezwłocznie rozpoczynamy” – powiedział Kwieciński.
„Ten wyrok również oznacza dla nas, dla naszej firmy, ale też dla całej Polski, że te środki, które nadpłaciliśmy, że będziemy je mogli wykorzystać na nowe inwestycje” – dodał.>>> Czytaj też: Niespodziewany ruch Rosnieftu. Koncern sprzedał rządowi swoje aktywa w WenezueliKoniec ekonomicznego szantażuEkonomiczny
szantaż ze strony rosyjskiego Gazpromu należy już do przeszłości –
ocenił wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin odnosząc
się do wyniku arbitrażu między PGNiG i Gazpromem.PGNiG
poinformowało w poniedziałek, że wygrało w arbitrażu spór z Gazpromem o
ceny gazu w kontrakcie jamalskim. Na mocy wyroku trybunału w Sztokholmie
nowa cena ma być naliczana od 1 listopada 2014 r. Polski koncern
szacuje, że powinien odzyskać od Gazpromu ponad 6 mld zł nadpłaty.Do arbitrażu odniósł się podczas wtorkowej konferencji prasowej szef
MAP. „Polska musi być państwem niezależnym energetycznie. Państwem,
które ma prawo czerpać swoje źródła energii, swoje surowce energetyczne z
wielu źródeł, a nie tak jak było dotychczas z gazem – tylko i wyłącznie
z jednego źródła rosyjskiego” – mówił Sasin.Dodał, że taka polityka przynosi wymierne efekty, bo „udział gazu
rosyjskiego w polskim rynku spadł z osiemdziesięciu kilku, prawie 90
proc. do 60 proc.”. Jak mówił, jesienią ub.r. PGNiG poinformował stronę
rosyjską, iż nie zamierza przedłużać kontraktu, który kończy się z
końcem 2020 roku.Sasin przypomniał, że za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego
Polska podjęła działania zmierzające do dywersyfikacji dostaw gazu. „To
jest wielki program inwestycji, na który składa się inwestycja w
Świnoujściu, budowa gazoportu, w tej chwili ten gazoport jest
rozbudowywany o kolejny zbiornik” – mówił.Wicepremier powiedział, że rząd chce, aby po 2025 roku Polska była
„całkowicie uniezależniła się od dostaw gazu rosyjskiego od Gazpromu,
który wielokrotnie był, również przez instytucje międzynarodowe,
oskarżany o działanie nierynkowe, o działania, które de facto oznaczały
szantaż dla partnerów, dla klientów, szantaż zarówno natury
ekonomicznej, jak i politycznej”.Dodał, że „Polska była również obiektem takiego szantażu”, który
przejawiał się, m.in. przerwami w dostawach czy cenami, które musieliśmy
płacić. Podkreślił przy tym, że dzięki determinacji państwa i PGNiG, że
szantaż cenowy okazał się nieskuteczny. „Dzisiaj możemy powiedzieć, że
gaz do Polski, który będzie płynął jeszcze do 2025 roku z Rosji, będzie
gazem tańszym, będziemy płacić za niego ceny rynkowe, a nienarzucone nam
ceny przekraczające absolutnie to, ile powinniśmy płacić za gaz” –
mówił.Ocenił, że arbitraż to znakomita informacja dla Polski. „Dzisiaj
możemy powiedzieć, że ten ekonomiczny szantaż ze strony rosyjskiego
Gazpromu należy już do przeszłości” – powiedział.Wyrok oznacza, że ceny płacone za rosyjski gaz w ramach kontraktu
jamalskiego były za wysokie i nierynkowe – oświadczył w poniedziałek
prezes PGNiG Jerzy Kwieciński na specjalnej konferencji prasowej.
Podkreślił, że to doby wynik, ale „nie kończy naszej pracy nad
realizacją tego wyroku”. Oświadczył, że PGNiG szacuje, iż będzie mogło
odzyskać ok. 1,5 mld dol., czyli ok. 6,2 mld zł po dzisiejszym kursie
nadpłaty za okres od 1 listopada 2014 r. do 29 lutego 2020 r. >>> Czytaj też: Cenny cez. Monopol na metale ziem rzadkich może uczynić z Chin globalnego hegemona
Cena miedzi na LME w Londynie rośnie po danych PMI w Chin
psav zdjęcie główneNa Comex w Nowym Jorku miedź drożeje o 1,67 proc. do 2,1915 USD za funt.
Na rynkach widać większy optymizm po sygnałach zdrowienia chińskiej gospodarki.
Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, w III wyniósł 52,0 pkt. wobec 37,5 pkt. miesiąc wcześniej – podano w wyliczeniach biura statystycznego i Federacji Logistyki. Analitycy szacowali PMI na 44,8 pkt.
Z kolei w usługach PMI w III w Chinach wyniósł 52,3 pkt. wobec 29,6 pkt. w II, a analitycy spodziewali się 42,0 pkt.
Jednak prognozy dla chińskiej gospodarki pozostają niepewne, ponieważ kraj stoi w obliczu rosnącego zagrożenia związanego ze spadkiem popytu zewnętrznego w związku z globalną pandemią
koronawirusa.
„Chiński PMI przekroczył oczekiwania rynku, ale gospodarka będzie miała trudności w II kwartale w reakcji na rosnące ryzyka zewnętrzne” – mówi Wang Yue, analityk Shanghai East Asia Futures Co.
Na zakończenie poprzedniej sesji cena miedzi na LME spadła o 21 USD do 4.770,00 USD za tonę.
W I kw. 2020 miedź na LME staniała o 22 proc., ponieważ rozprzestrzeniający się na świecie koronawirus ograniczył popyt na metale przemysłowe. To najgorszy kwartał dla notowań miedzi od 2011 r.
W 2020 r. nadpodaż miedzi na światowym rynku może wynieść ponad 800.000 ton. Byłaby to najwyższa nadwyżka miedzi od 2001 r. – oceniają analitycy Capital Economics Ltd.
Niewiele ponad 20 dol. za baryłkę. Ropa dalej tanieje
psav zdjęcie główneBaryłka ropy WTI w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 20,40 USD, po zniżce ceny o 5,11 proc. Wcześniej cena surowca spadła na krótko poniżej 20 USD za baryłkę – do 19,92 USD za baryłkę.
Ropa Brent w dostawach na maj na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 23,38 USD za baryłkę, niżej o 6,22 proc. Wcześniej surowiec taniał o 7,6 proc. i kosztował najmniej od listopada 2002 r.
Przez globalne rynki przetacza się fala zamykania coraz to nowych krajów, które chcą ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. To powoduje spadek popytu na paliwa, a nadpodaż ropy coraz bardziej się powiększa.
Na świecie w normalnych warunkach zużywa się 100 mln baryłek ropy dziennie. Tymczasem
z prognoz rynkowych wynika, że w ciągu ostatnich kilku tygodni popyt na ropę zmalał nawet o 25 proc.
Rynkom grozi zalew nowej podaży ropy przez Arabię Saudyjską i Rosję, po rozpadzie sojuszu OPEC+.
W piątek Arabia Saudyjska podała, że nie miała żadnego kontaktu z przedstawicielami Rosji, co do cięć dostaw ropy albo powiększenia koalicji krajów OPEC+.
Z kolei wiceminister energii Rosji Paweł Sorokin ocenił, że cena ropy – 25 USD za baryłkę – „nie jest przyjemna”, ale nie jest katastrofą dla rosyjskich producentów tego surowca.
„Obawy o popyt na ropę to na rynkach znana rzecz. Ostatnie spadki cen ropy wywołały jednak sygnały z Arabii Saudyjskiej i Rosji, że chcą kontynuować dotychczasową politykę wyższych dostaw surowca” – mówi Vivek Dhar, analityk rynku surowców w Commonweaktha Bank of Australia.
„Nadzieje rynków, że dojdzie do jakiegoś porozumienia A.Saudyjska-Rosja, zostały rozwiane” – podkreśla.
Od początku marca ropa w USA staniała o 54 proc., a w I kwartale notowania surowca zniżkowały o 66 proc.
Niespodziewany ruch Rosnieftu. Koncern sprzedał rządowi swoje aktywa w Wenezueli
psav zdjęcie główneKoncern poinformował, że decyzję o sprzedaży aktywów podjął w interesie swych akcjonariuszy. Transakcję Rosnieft przeprowadził w sobotę, sprzedając aktywa firmie w całości należącej do rządu Rosji. Nabywca przejął udziały w firmach wydobywczych: Petromonagas, Petroperija, Boqueton, Petromiranda i Petrovictoria, a także w operacjach handlowych i przedsiębiorstwach serwisowych.
Wszystkie aktywa Rosnieftu w Wenezueli będą sprzedane i zlikwidowane, koncern przerwie swoje operacje handlowe w tym kraju – podał dziennik gospodarczy „Wiedomosti”.
Dziennik przypuszcza, że nabywcą aktywów jest Rosnieftiegaz, należący do rządu Rosji, który jest zarazem właścicielem pakietu kontrolnego akcji Rosnieftu.
Wcześniej USA wprowadziły sankcje wobec dwóch spółek córek Rosnieftu: TNK Trading International i Rosnieft Trading. Władze USA nakazały kontrahentom, by do 20 maja br. przerwały współpracę z tymi firmami. Waszyngton wezwał do zerwania wszelkich interesów z rządem Nicolasa Maduro, którego USA i kilkadziesiąt innych krajów nie uznają za prawowitego prezydenta kraju.
Na początku br. media rosyjskie podawały, że w ostatnich latach Rosja pożyczyła Wenezueli ponad 10 mld USD; połowę z tej sumy Caracas otrzymało od Rosnieftu, a pozostałą kwotę stanowił kredyt na zakup rosyjskiego uzbrojenia. Według ocen agencji Reutera od 2006 roku rząd Rosji i Rosnieft udzieliły Wenezueli kredytów w wysokości co najmniej 17 mld USD. Państwowy wenezuelski koncern naftowy PDVSA spłacał je stopniowo w formie dostaw ropy naftowej.>>> Czytaj też: Czy administracja Trumpa szykuje ostateczną broń w wojnie o ropę?
Dla zainteresowanych analiza…
Dla zainteresowanych analiza rynku mieszkaniowego ze scenariuszami na jutro
Bańka na mieszkaniach była oczywista. O bańce świadczyła m.in. ulica – był wysyp Youtuberów inwestujących w mieszkania i szkolących jak to robić – setki osób na aulach. Każdy z ulicy był pewien, że to dobry interes i każdy się chciał zaangażować w ten biznes. Każdy był absolutnie przekonany, że nie stanieje. Wiadomo było zatem że to bańka, więc wiadomo było że pęknie, tylko nie wiadomo jak i kiedy. Czy jeszcze się nadmucha trochę i pęknie sama z siebie z ciśnienia wewnątrz czy pęknie od zewnętrznego czynnika w gospodarce. Mamy to drugie więc skutki będą dużo dotkliwsze. Sam wirus jest tylko wyzwalaczem, pęknięcie bańki i tak by nastąpiło.
Tu są scenariusze:
1. Masz blisko 100% gotówkę i chcesz kupić mieszkanie. To jest czas dla ciebie, poczekaj i kupisz taniej.
2. Masz 20% gotówkę, chcesz wziąć na 80% kredyt i kupić. Mieszkania stanieją ale Ty kredytu prawdopodobnie już nie dostaniesz albo będzie bardzo bardzo trudno (wymogibanków zostaną podwyższone)
3. Masz kredyt w PLN na dużą część np 80% z dużą ratą i jesteś w stanie go spłacać tylko pieniędzmi od najemcy (stabilna praca ani inne źródła dochodu typu stabilna firma nie wchodzą w grę) – mówiąc delikatnie: może być Ci bardzo ciężko spłacać dalej
4. Masz kredyt w PLN na dużą część ale mimo kryzysu jesteś w stanie go spłacać pieniędzmi z innych źródeł (gotówka, dobra praca, pewna firma) – tu są dwa podwarianty:
4a. Za jakiś czas przyjdzie wysoka inflacja, być może hiperinflacja i spłacisz kredyt jeszcze łatwiej (jeśli będą zbyt powoli podwyższać stopy). Ten podwariant jest na dziś bardziej prawdopodobny.
4b.Za jakiś czas przyjdzie wysoka inflacja, być może hiperinflacja i prawdopodobnie bankrutujesz (będą gwałtownie reagować i szybko podwyższać stopy). Ten podwariant na dziś jest mniej prawdopodobny
5. Nie potrafie rozpisać wariantu dla kredytobiorców w walutach obcych typu CHF, EUR. Wszystkie banki centralne prześcigają się w osłabianiu swoich walut przez dodruk i nie wiadomo w jakim tempie będą się osłabiać poszczególne waluty.
A tu chronologia obniżek cen, która może wyglądać następująco:
1. Zwiększy się ilość ogłoszeń z rynku wtórnego (na razie bez zmian cen). Będzie dużo większy wybór mieszkań w cenie bez zmian. Nie trzeba rezerwować już podczas pierwszego oglądania. Zapewne to dzieje się właśnie teraz.
2. Będzie wysyp odstąpienia rezerwacji u deweloperów – mieszkania na budowach właśnie kończących się będzie można wziąć od kogoś bez odstępnego po cenie dewelopera sprzed 2 lat czyli z początki budowy
3. Ogłoszenia z rynku wtórnego powoli zaczną pojawiać się z adnotacjądo negocjacji
4. Ogłoszenia z rynku wtórnego zaczną tanieć
Natomiast rynek pierwotny zależy od jednostkowej sytuacji każdego dewelopera, wielu miało ostatnio złote lata więc niektórzy mogą nawet odczekać nieznany okres czasu na nadejście inflacji. Trudno zgadywać rynek pierwotny.
Gdy nadejdzie wysoka inflacja a stopy zostaną utrzymane niskie, w końcu mieszkania przestaną tanieć, a potem zaczną drożeć lub znikną z rynku oferty sprzedaży (ewentualnie będize coś na wzór początku lat 90 np zakup tylko za tzw twardą walutę)
PS. Nie jestem doradcą inwestycyjnym, to moje przewidywania na temat sytuacji, a nie rekomendacja dla Ciebie
#nieruchomosci #finanse #kryzys
hahaha to nie fejk XDDDDD a…
hahaha to nie fejk XDDDDD
a no tak, mozna z dnia na dzien linie produkcyjna zamienić i zamiast samochodów produkować respiratory XDDDDD Nie mówiąc o tym, że takie rzeczy załatwia się za zamkniętymi drzwiami a nie przez twittera XD
ale tam musi śmierdzieć i niedługo jebnie XDDDD aha, tak wiem, ciuchcia odjechała od teraz tylko rosnąć będzie XD
//dobra widze ktoś już niżej wrzucił ale nadal niech bedzie
#gielda #usa #finanse #gospodarka #koronawirus #4konserwy #neuropa
Pamiętam jak będąc…
Pamiętam jak będąc nastolatkiem miałem często pesymistyczne rozkminy, że jak już pokończę te wszystkie szkoły i studia to albo nie będę miał pracy albo będę tyrać za 2000 brutto i na nic nie będzie mnie stać. To było w pierwszych latach 2010+, bezrobocie mieliśmy dość wysokie, perspektywy raczej niewielkie, wszędzie się mówiło, że tylko ludzie, którzy umieją w #programowanie będą mogli godnie żyć, a mi do ścieżki #programista15k było daleko, rodzicom też się nie przelewało, więc dzieciak chłonął te czarne wizje przyszłości. Potem jakoś w 2014/15 roku zaczęło się robić wyraźnie lepiej, zaczynała się wielka hossa, która trwała jeszcze do zeszłego roku, miałem nadzieję, że jak niedługo skończę studia to jednak będę mógł liczyć na coś więcej niż śmierć głodowa, a tu przychodzi koronawirus, który spowoduje taki kryzys, że w sumie moje wizje sprzed 10 latu koniec końców się spełnią. Życie ty bulwo xDDD
#gorzkiezale #zalesie #studbaza #gospodarka #finanse #polska #koronawirus
Koronawirus rozgrzał piece. Ceny stali szybują
psav zdjęcie główneOprócz kłopotów konkurencji sprzyja im słaby złoty – wylicza PB. Ceny stali szybują – dodaje.
„Polskie huty wchodzą na rynki zbytu dotychczas zajęte przez Chiny lub Włochy. Dystrybutorzy, choć pełni obaw, na razie liczą zyski. Wiele europejskich fabryk motoryzacyjnych i producentów AGD wstrzymuje produkcję z powodu pandemii. Mimo to ceny blach, używanych m.in. w tych segmentach przemysłu, dynamicznie rosną. Podobnie jak innych wyrobów stalowych” – napisała gazeta.
Jako przykład wzrostów wymienia cenę prętów żebrowanych na rynku niemieckim. Obecnie sięga ona 2.250 zł za tonę, a jeszcze niedawno było to 1.950 zł – podaje czwartkowy Puls Biznesu.>>> Czytaj też: ZUS policzy umowy o dzieło. Trwa szlifowanie specustawy koronawirusowej
Takie #przemyslenia mnie…
Takie #przemyslenia mnie naszły…
Jeszcze miesiąc temu zastanawialiśmy się, jakie to będzie przerąbane przez #koronawirus – Chiny staną, przestaną produkować i dostarczać chińszczyznę, u nas nie będzie skąd wziąć elektroniki i pierdyliarda drobiazgów którego nikomu nie opłaca się produkować.
A co teraz mamy? Chiny podniosły się z kolan, wszystko mniej więcej ruszyło… a Europa i USA kwiczą, umierają, gospodarka stanęła w miejscu, szykują się drastyczne spadki wszędzie gdzie to tylko możliwe. Kto ma oszczędności ten je przejada, kto nie ma – zaczyna panikować. Wszyscy tną zbędne wydatki.
Zaraz się okaże, że przez zarżnięcie ekonomii w Europie i USA oberwą Chiny, bo nie będą miały komu sprzedawać swoich towarów ( ಠ_ಠ)
pokaż spoiler #gospodarka #koronabusiness #finanse
Trzynastka górników wyjątkowo wysoka w tym roku. Kopalnie miały gest mimo…
Ceny węgla nisko, a kopalnie mimo tego nie oszczędzają na górnikach. Trzynasta pensja była o 600 zł wyższa niż rok temu. Dla kopalń to poważny wydatek, a ceny są takie, jak w czasie gdy branża notowała rekordowe straty.
Polska zostanie tak…
Polska zostanie tak zrujnowana tym co oni wyprawiają, że nawet nie mam siły, chęci ani mocy, żeby się tym bulwersować.
Dodam tylko, ze wprowadzają to wszystko bez żadnego trybu.
#neuropa #gospodarka #finanse #4konserwy #koronawirus
Przez rosnącą inflację i…
Przez rosnącą inflację i rozdawnictwo rządzących już od jakiegoś czasu miałem złe przeczucia co do trzymania oszczędności w PLN. Niestety obecna sytuacja tylko potwierdza moje przeczucia, a złoty topnieje niczym bałwanek w ciepły, wiosenny dzień.
Sam posiadam kilkadziesiąt tysięcy i chciałbym je w czymś ulokować. Inwestor i ekonomista ze mnie żaden, toteż przez długi okres czasu zwlekałem żeby nie narobić sobie więcej szkody niż pożytku, ale to co się wyprawia w tym państwie woła o pomstę.
Na załapanie się do kolejki euro i dolara już raczej za późno, tym bardziej że chyba każda gospodarka świata dostanie teraz po dupie więc domyślam się że jakikolwiek „papier” to ryzykowna opcja.
Sam rozważałem opcję surowców, głównie: platyny i srebra. Cena platyny wydawała mi się zaskakująco niska w kontekście jej „rzadkości” w stosunku do złota, no i ewidentnie jest w dołku. Niestety mimo przeczytania kilku artykułów dalej nie jestem w stanie określić gdzie mogę takową kupić (niezależnie czy w formie fizycznej czy dewizy), a po stronach internetowych metalu brakuje.
Wracając do głównego wątku: może macie jakieś inne ciekawe opcje na ulokowanie kapitału w tych ciężkich czasach. Drugie pytanie to czy wypłacacie pieniądze z banku. Gdzieś mi się o uszy obiło, że „banki będą miały pieniądze żeby wypłacać na bieżąco”, aczkolwiek ufność w stosunku do takich instytucji posiadam ograniczoną, tym bardziej w tak dynamicznie zmieniającej się sytuacji.
PS Nie, nie interesuje mnie MLM, ani nie chcę nic z avonu ( ͡° ͜ʖ ͡°).
#pieniadze #akcje #finanse #inwestycje #ekonomia #polska
Ustawa STOP447 już w Sejmie
Opis jakiś musi być
Rosjanie nie mogą sprzedać od…
Rosjanie nie mogą sprzedać od tygodnia swojej ropy. Saudowie zalewają świat ropą w cenie 6 dolarów dla Azji, 7 dolarów dla USA i 8 dolarów dla Europy, a Putin ma zamiar walczyć do końca. Dmitrij Pieskow rzecznik prasowy Putina wygłosił, że rozerwanie umowy z Arabią Saudyjską to „zemsta Putina” na USA, bo to rynek Amerykański najbardziej ucierpi.
https://www.finanz.ru/novosti/birzhevyye-tovary/putin-reshil-voevat-s-saudovskoy-araviey-do-konca-1029020811
https://www.forbes.ru/biznes/394745-obval-za-kotoryy-zaplatyat-rossiyane-kto-i-zachem-ustroil-mirovoy-ekonomicheskiy
Dodatkowo Rosjanie rezygnują z planów zwiększenia wydobycia. Nadwyżka wydobycia ropy za sprawą upadku umowy OPEC oraz światowego kryzysu wynosi 5 do 10 mln baryłek ropy dziennie. Zdaniem Rosjan cena na ropę może być nawet ujemna w niektórych miejscach świata (wg. newsa z pierwszego linka próbowali już oddać ropę z ceną -3$, czyli dopłacając, byleby się pozbyć i to nie wyszło albo coś źle zrozumiałem)
https://www.finanz.ru/novosti/birzhevyye-tovary/rossiya-otkazalas-ot-planov-uvelichivat-dobychu-nefti-1029024042
Tymczasem obserwatorzy OBWE wykryli najnowsze rosyjskie systemy elektroniczne (zdjęcie we wpisie) takie jak np. Leer-3, Svet-Ku i Sinitsa, o czym od wielu lat informują Ukraińcy. Niestety nadal trafiają się pożyteczni idioci głoszący, że trwa tam wojna domowa i nikt nikogo nie napadał. No i oczywiście, że słaba ukraińska armia walczy z górnikami
Trochę o tych systemach elektronicznych
https://www.defence24.pl/nowe-systemy-elektroniczne-armii-rosyjskiej
https://informnapalm.org/en/svet-ku-another-novel-russian-ew-system-luhansk/
#donbaswar #finanse #ukraina #aryoconcent #ukrainainfo #rosja
Surowcowy twist. Węgiel jest już najdroższym paliwem kopalnym
psav zdjęcie główneOgromne załamanie cen na ryku ropy naftowej w ciągu ostatniego miesiąca sprawiło, że cena kontraktu terminowego na tonę metryczną węgla z australijskiego zagłębia Newcastle była w piątek wyższa od ceny kontraktów futures na ropę Brent. Cena tony metrycznej węgla wyniosła w piątek na giełdzie ICE Futures Europe 66,85 dol., więc koszt ekwiwalentu jednej baryłki ropy wyniósł 27,36 dol. Cena kontraktu terminowego na ropę Brent na giełdzie NYMEX zamknęła się w piątek na poziomie 26,98 dol. Zużycie węgla w USA i Europie spadało w ostatnim czasie z powodu obniżki cen ropy naftowej i niewielkiego wzrostu popytu na energię, jednak w Azji rosło, bowiem był tam ciągle najtańszym źródłem energii dla energochłonnych gospodarek wschodzących. Jest to także najbrudniejsze źródło energii, które emituje podczas spalania około dwa razy więcej dwutlenku węgla niż gaz ziemny i 30 proc. więcej niż benzyna. Zmiana stosunku wartości ropy naftowej do węgla to bardziej wynik spadku ceny pierwszego z tych surowców niż wzrostu popytu na węgiel. Także LNG jest tańsze od węgla.Załamanie na rynku lotniczym i turystyczny paraliż zmniejszyły globalne zużycie ropy o nawet 20 proc., a wkrótce rynek zaleje surowiec z Arabii Saudyjskiej i Rosji. Sprawia to, że odmiana Brent straciła już od początku roku około 60 proc. wartości. >>> Polecamy: Ogromna wyprzedaż aktywów SoftBanku. Rynkowa okazja czy ryzyko?