Surowce

To jeszcze żart czy juz…

To jeszcze żart czy juz bezczelne plucie do mordy klientom?
Z lokaty 100k na miesiąc wpadlo 33zl XD. W poniedziałek wypłata lepiej już kurwa zakopać.
#pkobp #banki #zalesie #finanse

Surowce

Dlaczego oni wszystkich…

Dlaczego oni wszystkich pracujących i płacących podatki Polaków nazywają złodziejami?
#neuropa #bekazprawakow #bekazpisu #pytanie #polityka #gorzkiezale #rakcontent #finanse #gospodarka

Surowce

Ile będziemy płacić za tankowanie? Ceny paliw mogą wzrosnąć o kilka groszy na litrze

psav zdjęcie głównePoniżej komentarz rynkowy BM Reflex: Wyższe ceny na rynku hurtowym przekładają się na kolejne podwyżki cen na stacjach. W maju benzyna podrożała średnio 20 gr/l, olej napędowy 13 i autogaz 10 gr/l. Początek czerwca może przynieść kolejne podwyżki cen paliw średnio do 5 groszy na litrze. Aktualny poziom cen paliw na stacjach na dzień 28 maja 2020 r.: benzyna bezołowiowa 95 – 4,09 zł/l, bezołowiowa 98 – 4,39 zł/l, olej napędowy – 4,13 zł/l i autogaz 1,80 zł/l. W porównaniu do cen sprzed roku paliwa, mimo majowych podwyżek, i tak pozostają wyraźnie tańsze. Za benzynę płacimy mniej o 1,18 zł/l, olej napędowy – 1,06 zł/l i LPG – 0,44 zł/l. I chociaż w tym roku zbliżający się sezon wakacyjny ze względu na koronawirura będzie inny niż poprzednie, to prawdopodobnie samochód dla większości z podróżujących będzie naturalnym środkiem transportu. Dlatego dobrze, gdyby taka sytuacja utrzymała się jak najdłużej. Wyhamowanie wzrostów cen ropy, a przede wszystkim umocnienie złotego wpływają na spadki na rynku hurtowym w porównaniu do końca ubiegłego tygodnia o kilka groszy na litrze. To jednak zbyt mało, aby powstrzymać podwyżki cen na stacjach. Początek czerwca może przynieść podwyżki cen paliw średnio do 5 groszy na litrze. Ostatni tydzień maja przynosi spadek zmienności na rynku ropy naftowej. Notowania lipcowej serii kontraktów na ropę Brent od kilku dni utrzymują się w rejonie 33,60-36,68 USD/bbl i rynek ma problem z obraniem dalszego kierunku. Znoszenie kolejnych obostrzeń dotyczących przemieszczania się i transportu coraz wyraźniej poprawia popytową stronę rynku ropy naftowej w okresie, kiedy producenci ropy naftowej nad wyraz solidarnie przestrzegają ustalonych cięć produkcji. Dla przykładu Rosja, która w ubiegłych latach, często realizowała cięcia produkcji tylko w około 50% poinformowała, że tym razem praktycznie w pełni realizuje swoje zobowiązania względem pozostałych uczestników porozumienia cięć produkcji OPEC+ i wydobycie ropy naftowej spadło już do ustalonego na maj-czerwiec poziomu 8,5 mln bbl/d z 11,4 mln bbl/d w kwietniu. Pojawiły się jednak informacje, że Rosja będzie chciała od lipca poluzować limity produkcji. Kluczowe dla rynku może okazać się zaplanowane na 8-10 czerwca spotkanie producentów ropy naftowej OPEC+.  Natomiast amerykański Departament Energii nieoczekiwanie poinformował o wzroście rezerw ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu o 7,9 mln bbl do 534,4 mln bbl. Wsparciem dla rynku może być dalszy spadek produkcji ropy naftowej w USA. Wydobycie spadło kolejny tydzień z rzędu o 0,1 mln bbl/d do 11,4 mln bbl/d i łączna skala redukcji produkcji ropy w USA od połowy marca tego roku sięgnęła już 1,7 mln bbl/d. Zgodnie z danymi Enverus liczba wiertni ropy naftowej w USA spadła w tym tygodniu o 23 do 223. Problemem jest jednak popytowa strona amerykańskiego rynku, która bardzo ucierpiała w związku z wybuchem pandemii koronawirusa. Konsumpcja odbudowuję się bardzo powoli. Popyt na benzyny wzrósł co prawda w skali tygodnia do 7,2 mln bbl/d ale jest nadal 23% niższy niż przed rokiem. Natomiast amerykańska konsumpcja wszystkich produktów ropopochodnych kształtowała się w ubiegłym tygodniu na średnim poziomie 15,96 mln bbl/d wobec 21,5 mln bbl/d w połowie marca tego roku. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje przyszłość chińsko-amerykańskich relacji. Na piątek 29 czerwca prezydent USA zapowiedział konferencję prasową w kwestii Chin. Eskalacja i tak napiętych relacji zostanie przez rynki finansowe odebrana negatywnie, jako zagrażająca odbiciu i perspektywom światowej gospodarki po pandemii koronawirusa.

Surowce

Dlaczego np. państwa mogą…

Dlaczego np. państwa mogą drukować pieniądze praktycznie bez konsekwencji? Teraz na poziomie Unii nie mówi się już o miliardach na walkę z kryzysem, ale kwoty sięgają już nawet 1,5 biliarda, podkreślam biliarda. Czyli jeżeli można od tak kreować takie pieniądze lub transferować je z jakichś źródeł to przecież już dawno można byłoby podratować medycynę, szkolnictwo i wiele wiele innych dziedzin.

Specjaliści mówią, że gospodarstwa domowe mogą i powinny oszczędzać, a państwa w czasie kryzysu powinny być rozrzutne. Według mnie to podejście gryzie się ze zdrowym rozsądkiem. Nie rozumiem gospodarki na poziomie pańśtwowym. Jedynie rozumiem gospodarkę na poziomie przeciętnego Kowalskiego, który kupuje chleb, naprawia rower, obrabia świnie, robi stronę internetową. Na tym poziomie pieniądze, praca, inowacja nie biorą się z powietrza i tu dobrze to rozumiem. Jednak na poziomie państwa nagle pieniądze spadają z nieba, a przynajmniej rządy robią takie wrażenie. Według mnie to wrażenie jest złudne i to tak nie działa, ale mogę się mylić. Mam przypuszczenia, ale nie muszę się w nie zagłębiać. Poszedłem prostszą drogą i wybrałem bitcoina, którego rozumiem i wiem, że tam moje pieniądze są bezpieczne i wiem w jaki sposób są tworzone. Amen.

#bitcoin #kryzys #ekonomia #gospodarka #swiat #polska #pieniadze #finanse #oszczedzanie

Surowce

Ceny ropy na amerykańskiej giełdzie paliw spadają

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 32,07 USD, po zniżce ceny o 5,48 proc.
Ropa Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 34,62 USD za baryłkę, niżej o 3,99 proc.
Inwestorów zaniepokoił fakt, że władze Chiny po raz pierwszy od 1990 r. nie zdecydowały się na określenie celu PKB w 2020 r.
W piątek rozpoczęła się doroczna sesja chińskiego parlamentu. Premier Chin Li Keqiang nie ogłosił celu wzrostu PKB, chociaż zapowiedział wsparcie dla gospodarki.
„Biorąc pod uwagę wielką niepewność związaną z pandemią Covid-19, priorytetem rządu będzie stabilizacja zatrudnienia i zapewnienie standardu życia mieszkańcom” – oświadczył Li na otwarciu sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL).
W pierwszym kwartale chińska gospodarka skurczyła się o 6,8 proc. z powodu pandemii koronawirusa, która wybuchła pod koniec 2019 roku w chińskim mieście Wuhan, sparaliżowała produkcję przemysłową i konsumpcję w całym kraju.
Znaki zapytania dotyczące kondycji chińskiej gospodarki pojawiają się w chwili, gdy pogarszają się relacje dwustronne Pekin-Waszyngton, co potencjalnie może skomplikować wyjście globalnej gospodarki ze skutków pandemii.
W tym tygodniu prezydent USA Donald Trump napisał na Twitterze, odnosząc się do wybuchu epidemii koronawirusa, że „+niekompetencja Chin+, i nic innego, doprowadziła do masowego, światowego zabójstwa!”.
Z kolei amerykański senat zatwierdził w ostatnich dniach ustawodawstwo, które może uniemożliwić chińskim firmom, m.in takim jak Alibaba Group Holding Ltd. czy Baidu Inc., notowania na amerykańskich giełdach.
W takiej sytuacji droga do pełnego ożywienia gospodarczego na świecie wydaje się długa i niepewna. Do tego nie można wykluczyć drugiej fali epidemii koronawiusa na świecie.
„Zauważalne ostatnio pewne ożywienie popytu na paliwa na świecie jest nadal kruche” – ocenia Victor Shum, wiceprezes ds. doradztwa energetycznego w IHS Markit.
„Do tego Chiny, które nie podały docelowego PKB, nie są jeszcze do końca pewne, co do ożywienia w gospodarce” – dodaje.
Na zakończenie poprzedniej sesji WTI w Nowym Jorku zdrożała o 1,3 proc. Była to 6. z kolei sesja ze wzrostem cen WTI.
Od początku tego tygodni ropa na NYMEX zyskała 9 proc.

Surowce

Producenci aut zaczną inwestować w kopalnie metali? „Budujemy łańcuch dostaw, który wcześniej nie istniał”

psav zdjęcie główneI tak już trudne warunki do pozyskiwania środków na finansowanie kopalni, jeszcze bardziej pogarszają się w wyniku pandemii koronawirusa i gwałtownego spadku globalnej sprzedaży samochodów. Grozi to spowolnieniem szeregu operacji związanych z dostarczaniem materiałów niezbędnych do produkcji akumulatorów, takich jak lit, nikiel i kobalt. Według Sama Riggalla, dyrektora firmy Clean TeQ Holdings Ltd., biorąc pod uwagę „oszałamiające” prognozy przemysłu motoryzacyjnego dotyczące przyszłych potrzeb w zakresie surowców, najlepszym rozwiązaniem dla producentów pojazdów może być bezpośrednie inwestowanie w działalność wydobywczą. „Rozumiemy, że poszerzanie obszarów inwestycyjnych nie jest tym, co chce robić koncern motoryzacyjny, ale zasady się zmieniły” – mówi Riggall. „Budujemy łańcuch dostaw, który nigdy wcześniej nie istniał, dla szeregu metali, które nigdy wcześniej nie były potrzebne w tej branży”. Firmy motoryzacyjne nakreśliły plany wydania ponad 140 miliardów dolarów na produkcję pojazdów elektrycznych. Ta wielka zmiana w branży będzie wymagać od producentów specjalistycznych materiałów i metali potrzebnych w akumulatorach radykalnego zwiększenia wydajności. Prognozuje się, że od 2018 r. do 2030 r. popyt na nikiel wzrośnie około 16-krotnie, a według BloombergNEF nastąpi także znaczny wzrost popytu na grafit, lit, miedź i aluminium. W raporcie z lutego BNEF napisał, że w ciągu następnej dekady sami producenci materiałów litowych będą potrzebowali finansowania od 25 do 30 miliardów dolarów. Producenci samochodów szukają większego zaangażowania w bardziej ryzykowne części swoich łańcuchów dostaw, twierdzi Scott Tozier, dyrektor finansowy Albemarle Corp., czołowego producenta litu.Jak mówi Sophie Lu z BNEF, dla producentów akumulatorów i producentów samochodów, którzy nie mają specjalistycznej wiedzy w zakresie górnictwa, inwestycje byłyby uzasadnione tylko ze względów strategicznych, takich jak bezpieczeństwo geopolityczne. Wiele dużych firm wydobywczych wciąż waha się przed wejściem na niszowe rynki lub ma już opcje zwiększenia zdolności produkcyjnych we własnych portfelach.  Siarczan niklu, jeden z materiałów, który ma produkować projekt kopalni Clean TeQ Sunrise, jest kluczowym problemem branży. Nawet podwojenie mocy produkcyjnych do 2030 r. nie wystarczy, aby nadążyć za popytem, a rynek może popaść w deficyt już w 2023 r., prognozują analitycy BNEF. Ich zdaniem, do 2023 r. w wyniku ograniczenia zdolności rafinacji, także wodorotlenek litu może okazać deficytowym związkiem chemicznym.„Zachodzę w głowę i zastanawiam się, skąd ten cały metal będzie pochodził” – powiedział Riggall z Clean TeQ. „Zagrożenia dla sektora motoryzacyjnego są bardzo, bardzo duże, chyba że zabezpieczą łańcuch dostaw surowców.”  Clean TeQ kontynuuje rozpoczęte w czerwcu zeszłego roku poszukiwania partnera dla projektu Sunrise – kopalni niklu-kobaltu-skandu w Australii. Koszt projektu szacuje się na około 1,5 miliarda dolarów, zgodnie danymi z czerwca 2019 r.  Najwięksi producenci samochodów rozumieją wyzwania związane z finansowaniem, przed którymi stają producenci metali, ale większość z nich obawia się inwestycji w projekty wydobywcze, które wiążą się z nieznanym ryzykiem, a przejście od etapu eksploracji do produkcji może zająć lata – uważa Vivas Kumar, główny konsultant w Benchmark Mineral Intelligence, a wcześniej członek zespołu zajmującego się łańcuchami dostaw akumulatorów w Tesla Inc.  >>> Czytaj też: Pandemia obcięła popyt na paliwo. W marcu dostawy produktów naftowych były rekordowo niskie