Dwa słowa do polskich przedsiębiorców… faceta, któremu przez większość życia mama trzymała pieniądze.
Nie nadążasz zarabiać na daniny, to się nie nadajesz.
#byloaledobre #bekazpisu #socjalizm #podatki #zus #przedsiebiorczosc #firma #wlasnafirma #finanse #gospodarka #polityka
Miesiąc: kwiecień 2020
19% młodych Polaków straciło pracę w wyniku wybuchu epidemii
mBank opublikował wczoraj wyniki swojego badania, z których wynika, iż już bardzo dużo osób straciło pracę w Polsce po wybuchu epidemii koronawirusem. Najbardziej dotkniętą tym grupą wiekową są osoby pomiędzy 18 a 24 rokiem życia.
Poznaj ogólnopolski, ponadpartyjny pomysł na Polskę – Zdecentralizowana RP
W skrócie: jesteśmy różni, podejmujmy decyzje we własnych sprawach nie w Warszawie, a na szczeblu wojewódzkim. Postawmy obywatela w centrum. Projekt jest współtworzony przez naukowców różnych dziedzin. Inicjatywa dotąd niewystarczająco znana, jeśli się z nią zgadzacie – postarajmy się ją wypromować
Kraków zapłaci prawie pół miliona zł rocznie za… ochronę domku w lesie
W Lasku Wolskim znajduje się odnowiony Pawilon Okocimski. Miasto uruchomiło w nim Centrum Edukacji Ekologicznej „Symbioza” i uznało, że obiekt powinien być chroniony. Zwycięzca przetargu za roczną ochronę zainkasuje 453 899 złotych i 52 grosze.
Mają 12 dzieci i żyją w dwóch małych pokojach: „Póki Bóg daje będą kolejne”
Mają 12 dzieci, cała rodzina żyje na dwóch małych pokojach. Matka ich mówi „Póki Bóg daje będą kolejne”. W filmie dumna matka opowiada o ich wychowaniu. Co sądzicie o tak dużej rodzinie przy takich warunkach?
Białoruś szuka sposobów na dywersyfikację dostaw ropy. Nowy rurociąg połączy dwie rafinerie
psav zdjęcie główne„Budowa tego rurociągu de facto stworzy łącznik pomiędzy rafineriami i pozwoli znacznie poprawić logistykę ropy pochodzącej z alternatywnych dostaw dzięki zapewnieniu przesyłu ropy z portów bałtyckich i ukraińskich” – powiedział agencji Interfax-Zachód rzecznik prasowy Biełnaftachimu Alaksandr Ciszczanka.
Rurociąg Homel-Horki pozwoli na połączenie północnej i południowej nitki rurociągu Przyjaźń na Białorusi. Północną płynęła dotąd rosyjska ropa do rafinerii Naftan w Nowopołocku, południową – do zakładów przetwórczych w Mozyrzu.
Decyzję o budowie w latach 2020-2023 rurociągu Homel-Horki podpisał w środę prezydent Alaksandr Łukaszenka. Celem tego projektu jest „dywersyfikacja dostaw ropy na Białoruś” – poinformowała służba prasowa głowy państwa.
Jak tłumaczył Ciszczanka, rurociąg ten będzie mógł zostać użyty do transportu ropy, przesyłanej na Białoruś rewersem Przyjaźnią z Gdańska przez terytorium Polski. Następnie dzięki tzw. pieremyczce ropa ta będzie mogła być przesyłana z Mozyrza do Nowopołocka.
Wobec problemów z osiągnięciem porozumienia w sprawie zakupów ropy z Rosji Mińsk rozpoczął od początku tego roku aktywne poszukiwanie alternatywnych źródeł i tras dostaw. W kwietniu dostawy dużych ilości surowca z Rosji zostały wznowione, ale Białoruś – jak informowano – nie zrezygnowała z planów dywersyfikacji. Prowadzone są m.in. rozmowy ze stroną polską i przygotowania technicznych możliwości przyjmowania ropy z terytorium Polski rewersem przy użyciu jednej z nitek rurociągu Przyjaźń.
W ramach dywersyfikacji źródeł dostaw na Białoruś trafiła w tym roku m.in. ropa z Azerbejdżanu i Norwegii.
Ten surowiec – dostarczany tankowcami – trafia obecnie na Białoruś dwoma trasami. Pierwsza prowadzi przez litewski port w Kłajpedzie, a następnie koleją surowiec jest dostarczany do Nowopołocka. Drugi szlak prowadzi przez Odessę. Z tego ukraińskiego portu rurociągiem Odessa-Brody, a następnie Brody-Mozyrz, surowiec jest przesyłany do tamtejszej rafinerii.
Prezydent Alaksandr Łukaszenka mówił w marcu, że pomoc w budowie infrastruktury i organizacji dostaw surowca zadeklarowały USA. Jak twierdził, Ameryka mogłaby m.in. pomóc w sfinansowaniu budowy pieremyczki łączącej system rurociągów na Litwie i Białorusi, by nie trzeba było przewozić ropy koleją, co jest znacznie droższe.>>> Czytaj też: Białoruś zatwierdziła taryfy na tranzyt ropy z Polski rurociągiem Przyjaźń
Ceny paliw w Polsce. Analitycy: To będzie najtańsza majówka od lat
psav zdjęcie główneJak wskazał BM Reflex, majowy weekend, który jak co roku był dla wielu okresem częstych podróży, skłaniał do wielu porównań. W tym roku ze względu na szczególną sytuację w kraju i wprowadzonymi ograniczeniami, tracą one zasadność.
„Statystycznie wyjazdy na majowy weekend mogłyby być dla tankujących benzynę najtańsze od 2005 roku, a dla podróżujących samochodami z silnikiem diesla od 2016 roku” – podali. Zwrócili przy tym uwagę, że to co doprowadziło do spadku cen paliw na stacjach zatrzymuje nas w domach i uniemożliwia swobodne przemieszczanie.
Według biura początek nowego miesiąca przyniesie prawdopodobnie dalsze obniżki cen paliw na stacjach, a w najgorszym przypadku powolne stabilizowanie się cen. Ze względu na zwyżkę cen ropy i prognozowany wzrost cen hurtowych, skala spadków cen na stacjach może być niższa niż w tym tygodniu.
Jak wskazali eksperci, ceny ropy naftowej Brent ostatni tydzień kwietnia kończą wzrostami. W czwartek rano notowania czerwcowej serii kontraktów na ropę Brent wycenianie są nieco powyżej 24 dol/baryłkę i rynek jest około 8 dol powyżej tegorocznych minimów. Ropa WTI w Nowym Jorku kosztuje natomiast 17 dol za bartyłkę.
„Odbicie cen ropy naftowej jest umiarkowane ze względu na utrzymującą się sporą nadwyżkę podaży ropy naftowej” – ocenili.
Wskazali, że Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej poinformowała w poniedziałek, że magazyny ropy naftowej w Cushing w USA są już wypełnione w 76 proc.. Do wygaśnięcia czerwcowej serii kontraktów na ropę WTI pozostały jeszcze 3 tygodnie, jednak na rynku cały czas utrzymują się obawy przed ponowną paniką i zejściem tej serii kontraktów na ujemne poziomy wraz z wygaśnięciem, podobnie jak to obserwowaliśmy przed wygaśnięciem majowej serii kontraktów.
„Wydaje się jednak, że powolne otwieranie gospodarek poszczególnych krajów wraz z wchodzącymi od 1 maja w życie cięciami produkcji, może stanowić stosunkowo silne wsparcie dla cen ropy naftowej. O ile na większe odbicie cen przyjdzie nam poczekać, to bardzo prawdopodobne, że minima na rynku mamy już za sobą” – ocenił BM Reflex. >>> Czytaj też: Gwałtowny skok cen ropy. Rynek spodziewa się wzrostu popytu na surowiec
Prezes PGNIG: Otrzymaliśmy od Gazpromu korektę marcowej faktury za gaz
psav zdjęcie główne„Cieszę się z szybkiej reakcji naszego partnera biznesowego” – napisał Kwieciński na Twitterze. Przypomniał, że w środę Gazprom zadeklarował, iż skoryguje faktury zgodnie z wyrokiem arbitrażu w Sztokholmie.
PGNiG poinformowało w środę, że otrzymało od Gazpromu deklaracje stosowania się do nowych warunków cenowych kontaktu jamalskiego, ustalonych na mocy wyroku arbitrażu. Arbitraż m.in. ustalił nową formułę do wyliczania ceny gazu w ramach kontraktu jamalskiego.
Jak mówił w środę PAP Kwieciński, „zaniepokoił nas jednak ostatnio fakt, że bieżące faktury były wyliczane na bazie starej formuły cenowej”. „Ale otrzymaliśmy właśnie potwierdzenie, że Gazprom jak najbardziej będzie stosował się do wyroku arbitrażu i że skoryguje bieżące faktury” – powiedział.
W piątek polski koncern informował, że faktury, jakie dostał od Gazpromu za dostawy gazu w marcu i pierwszej połowie kwietnia zostały opłacone w terminach kontraktowych, ale w wysokości wynikającej z nowych warunków cenowych kontraktu jamalskiego, ustalonych w wyroku arbitrażu.>>> Czytaj też: Kowalski: zapowiedź zajęcia aktywów Nord Stream 2 podziałała na Gazprom
Pandemia zmieni geopolityczną układankę. Tania ropa zatopi gospodarkę Rosji
psav zdjęcie główneBloomberg ocenia, że gwałtowny spadek cen surowca będzie początkiem „fali uderzeniowej, która przejdzie przez globalną gospodarkę, utrudniając bankom centralnym zadanie podtrzymania ekonomii (poszczególnych krajów)”.
Portal Yahoo Finance prognozuje, że długotrwały spadek cen ropy niemal na pewno wepchnie gospodarkę Rosji w recesję; ropa i gaz odpowiadają za ponad 70 proc. rosyjskiego eksportu i ponad 30 proc. PKB. Według portalu Inwestopedia niskie ceny surowca będą dla rosyjskiej gospodarki „dewastujące”.
Kryzys na rynku ropy wywołany przez zamrożenie gospodarek rozwijał się od początku pandemii, ale zmienił się w spiralę śmierci, gdy doszło do wojny podażowej między OPEC a Rosją. Walcząc o zachowanie udziałów w rynku Arabia Saudyjska, nieformalny przywódca OPEC i Rosja rzucały na rynek ogromne ilości surowca, aż doszło do niespotykanego kryzysu nadpodaży. OPEC, Rosja i inni producenci uzgodnili jednak 12 kwietnia, że ograniczą wydobycie ropy o 9,7 mln baryłek dziennie w maju i czerwcu, aby podtrzymać ceny surowca.
Zdaniem eksperta Daniela Yergina – który napisał o perspektywach poważnego kryzysu nadpodaży surowca w magazynie „Foregin Affaires”, redukcja wydobycia uzgodniona w połowie kwietnia była niewystarczająca, by zapobiec rekordowym spadkom cen.
Niezależny ekspert rynku ropy z Kapsztadu Philippe Pringiers również podkreśla w mailowym wywiadzie dla PAP, że „wojna o udział w rynku między Rosją a OPEC, która stała się wojną cenową walnie przyczyniła się do „tego katastrofalnego spadku popytu” i tak już malejącego z powodu ograniczenia podróży i operacji biznesowych ze względu na pandemię.
W trudnej sytuacji znaleźli się producenci amerykańscy – duża część wydobycia surowca opiera się na technologii szczelinowania hydraulicznego, która jest bardzo droga i „bardzo wiele, o ile nie wszystkie stosujące ją firmy znalazły się na krawędzi finansowej katastrofy” – wyjaśnia Pringiers. „Należy pamiętać – dodaje – że decyzje inwestycyjne (tych firm) zapadały, gdy ropa kosztowała sporo ponad 100 dol. za baryłkę”.
Przemysł naftowy pośrednio i bezpośrednio zatrudnia w Ameryce 10 mln osób, wiele firm zwalnia już pracowników i jego problemy staną się wkrótce problemami innych gałęzi gospodarki, od produkcji przemysłowej, po banki – prognozuje „New York Times”.
Według Reutera niskie ceny ropy mogą zniszczyć wiele przedsiębiorstw naftowych w USA, a upadające i niewypłacalne firmy obciążą toksycznymi kredytami banki, co z kolei przełoży się na jeszcze poważniejszą sytuację gospodarczą, w której trudno będzie o kredyty. Brak dostępu do pożyczek może przyspieszyć bankructwa firm, które zostały najbardziej dotknięte przez pandemię. Innymi słowy, kryzys sektora naftowego może w pewnym stopniu ograniczyć skuteczność interwencji banków centralnych, które dostarczają instytucjom finansowym zastrzyków pieniędzy na podaż kredytów. Ma to zapobiec sytuacji, w której na rynku brakuje pożyczek ratujących firmy w tarapatach finansowych.
Poza tym, jak podkreśla w „The Prize” Yergin, sektor naftowy w USA wielokrotnie dawał w historii do zrozumienia amerykańskiej administracji, że może niekorzystnie wpłynąć na perspektywy wyboru polityków, bądź reelekcji prezydenta i jego siła perswazji jest ogromna.
Prezydent Trump sygnalizował, że rozważa zablokowanie importu ropy z Arabii Saudyjskiej, a Rijad zareagował groźbą, że Saudyjczycy mogą zawrócić płynące do Ameryki supertankowce i zaoferować tanią ropę Europie. Całe to zamieszanie może zaszkodzić relacjom USA i Arabii Saudyjskiej, na których administracja Trumpa budowała nadzieje na pokój na Bliskim Wschodzie i szukała przeciwwagi dla wpływów Iranu.
Beneficjentem bardzo taniej ropy będą Chiny – największy nabywca tego surowca, który importuje jedna piątą światowej podaży i podobno – jak podaje BBC – gromadzi właśnie zapasy.
Dr Honorata Nyga-Łukaszewska z Kolegium Gospodarki Światowej SGH zwraca z kolei uwagę w wywiadzie mailowym dla PAP, że „w krótkim okresie niskie ceny ropy naftowej będą amortyzować negatywne, ogólnogospodarcze skutki koronawirusa”, między innymi dlatego, że „sytuacja krajów importerów ropy naftowej, jest w tym względzie nieco bardziej optymistyczna” niż położenie krajów – producentów.
Generalnie, według dr Nygi-Łukaszewskiej, pandemia i związane z nią zawirowania na rynku ropy mają „na gospodarkę światową niezaprzeczalny wpływ”, co widać już „prognozach wzrostu gospodarczego na 2020 rok dla całego świata (-3 proc.), w tym UE (-7,1 proc.) czy USA (-5,9 proc)”.
>>> Polecamy: Światowa gospodarka wyłączyła wtyczkę z prądem. Największy przegrany? Węgiel
Gwałtowny skok cen ropy. Rynek spodziewa się wzrostu popytu na surowiec
psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 17,23 USD, po zwyżce ceny o 14,41 proc.
Ropa Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 24,75 USD za baryłkę, wyżej o 9,80 proc.
Amerykański Departament Energii (DoE) podał w swoim najnowszym raporcie, że zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu wzrosły o 8,99 mln baryłek, czyli o 1,73 proc. do 527,63 mln baryłek, a rynek oczekiwał wzrostu tych zapasów o 12 mln baryłek.
Tymczasem zapasy benzyny niespodziewanie spadły w tym czasie o 3,67 mln baryłek, czyli o 1,39 proc. do 259,57 mln baryłek – poinformował DoE. Do tego traderzy podali, że popyt na benzynę rośnie o ok. 550 tys. baryłek dziennie.
Te informacje to dla inwestorów promyk nadziei, że kierowcy w USA powracają na drogi, co spowoduje dalszy wzrost zapotrzebowania na paliwa.
Zapotrzebowanie na benzynę w USA jest na razie najniższe od co najmniej 1991 r., gdy DoE rozpoczął publikację danych o amerykańskich zapasach paliw.
Poprawę popytu na benzynę widać w Chinach – ruch zwiększa się na ulicach największych chińskich miast, a to oznacza wzrost wydajności krajowych rafinerii.
W Shenzen, gdzie mieszka łącznie 34 mln ludzi ruch na ulicach w godzinach szczytu jest obecnie większy niż w tym samym okresie ubiegłego toku, a w Szanghaju – prawie taki sam jak przed rokiem – wynika z danych firmy TomTom International BV.
Chiński transport publiczny – autobusy i taksówki, a także samochody prywatne w Chinach jeżdżą już od 4 kwietnia z taką częstotliwością w 31 regionach Chin jak przed epidemią – podaje z kolei Ministerstwo Transportu Chin.
Chińskie rafinerie ropy w kwietniu produkowały paliwa na takich poziomach jak przed wybuchem epidemii koronawirusa, po tym gdy ożywienie w chińskiej gospodarce rozpoczęło się pod koniec marca.
Na zakończenie poprzedniej sesji WTI w Nowym Jorku zdrożała o 22 proc., a Brent na ICE zyskała 10 proc.
>>> Polecamy: Światowa gospodarka wyłączyła wtyczkę z prądem. Największy przegrany? Węgiel
Chce zainwestowac 20000…
Chce zainwestowac 20000 zlotych. W co i dlaczego?
#ekonomia #finanse #inwestycje #kiciochpyta
Niepokojące dane o polskim długu. Mogą nas czekać podwyżki podatków
Aktualizacja planu konwergencji, czyli wypełniania wymogów dotyczących finansów publicznych, jakie nakłada na nas Komisja Europejska, w tym roku pozbawiona jest szczegółowych prognoz polskiego rządu. Znalazła się w niej natomiast informacja o znacznym wzroście zadłużenia, spadku wpływów…
Lista kont oszczednosciowych…
Lista kont oszczednosciowych i lokat w moim banku z uaktualnionym oprocentowaniem. ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
Dziekuje pan Glapinski!
#ekonomia #gospodarka #finanse
Poorażające wyniki sondażu wiedzy Polaków o swoich zarobkach
Tylko co piąty Polak wie, że do pensji w wysokości 3000 złotych pracodawca musi dołożyć około 2000 złotych na różnego rodzaju podatki i składki.
Koronawirus w Polsce. Rząd odkrywa karty: spory deficyt i recesja
8,4 proc. deficytu budżetowego w 2020 roku i spadek PKB o 3,4 proc. – takie prognozy na ten rok przedstawił resort finansów. Prognozy analityków są jeszcze bardziej pesymistyczne.
Ponad 13 dol. za baryłkę. Ceny ropy w USA rosną po wcześniejszych spadkach
psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 13,62 USD, po zwyżce ceny o 10,37 proc. Wcześniej surowiec zyskiwał 14 proc.
Ropa Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 21,14 USD za baryłkę, wyżej o 3,32 proc.
Nastroje na rynkach paliw stały się nerwowe po tym, jak największy amerykański fundusz zaangażowany w transakcjach na rynku ropy niespodziewanie zdecydował we wtorek o wychodzeniu z kontraktów krótkoterminowych na WTI – na czerwiec.
Na rynkach nasiliły się obawy o możliwą powtórkę załamania cen ropy w USA z 20 kwietnia, gdy ropa WTI w dostawach na V staniała aż do minus 40,32 USD/b, najniżej w historii.
Rosnące zapasy ropy naftowej na rynkach stawiają inwestorów w trudnej sytuacji, bo może zabraknąć miejsca na składowanie zakupionego surowca.
Tymczasem zapasy amerykańskiej ropy w Cushing – hubie, gdzie składowny jest surowiec, wzrosły w ub. tygodniu o 2,49 mln baryłek – wynika z nieoficjalnego raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw (API).
API podał też, że zapasy ropy w USA wzrosły w ub. tygodniu o 9,98 mln baryłek. To już 14. z kolei tydzień, gdy zapasy rosną.
W środę oficjalne wyliczenia o zapasach paliw w USA poda amerykański Departament Energii (DoE), a analitycy spodziewają się wzrostu zapasów ropy o 12 mln b.
Eksperci UBS Group szacują, że już w maju w Cushing zostanie osiągnięty limit pojemności w składowaniu ropy.
Globalna nadwyżka paliw i ropy naftowej powiększa się coraz mocniej z powodu załamania popytu na świecie na te produkty, bo wiele gospodarek zostało „zamrożonych”, aby walczyć z epidemią koronawirusa.
Analitycy oceniają, że jest mało prawdopodobne, aby zawarta niedawno umowa krajów OPEC+ w sprawie zmniejszenia dostawy ropy o prawie 10 mln b/d od maja, wpłynęła na poprawę sytuacji podażowej na rynkach paliw.
„Ceny ropy raczej nie zanotują znaczącego odbicia, chyba że zapasy surowca zaczną spadać, albo zostanie wynalezione lekarstwo na koronawirusa” – ocenia Will Sungchill Yun, starszy analityk rynków towarowych w VI Investment Corp.
Redukcję dostaw ropy rozpoczęła tymczasem Arabia Saudyjska – wcześniej, niż jest to wymagane w ramach umowy krajów OPEC+. Cięcia swoich dostaw ropy rozpoczął też Kuwejt, Algieria i Nigeria.
Minister energii Rosji Aleksander Novak ocenił, że osiąganie równowagi podażowej na rynku ropy może się rozpocząć w II połowie 2020 r.
W kwietniu kraje OPEC produkowały dziennie ponad 31 mln baryłek ropy – najwięcej od grudnia 2018 r. – wynika z szacunków firmy Petro-Logistics.
Na zakończenie poprzedniej sesji WTI w Nowym Jorku staniała o 44 centy do 12,34 USD/b.
W ciągu 2 poprzednich sesji WTI na NYMEX staniała o 27 proc.