Właśnie sprzedałem akcje KGHM ze stratą 10k. Teraz globalny kryzys finansowy może się zacząć.
#gielda #akcje #finanse
Miesiąc: marzec 2020
W tym miesiącu jebnie…
W tym miesiącu jebnie amerykańska giełda róbcie screeny #gielda #finanse #usa #gospodarka #przegryw #depresja #inwestycje
Rosja gotowa rozpocząć sprzedaż rezerw walutowych. Cel: ratowanie rubla
psav zdjęcie główneRuch ten ma „zwiększyć przewidywalność działań władz monetarnych oraz zmniejszyć niepewność rynków finansowych w obliczu dużych zmian na światowych rynkach ropy” – czytamy w oświadczeniu rosyjskiego banku centralnego. Gdy dziś w Rosji wznowiono handel po dniach wolnych, rubel stracił względem dolara 5,8 proc. wartości. Za jednego dolara amerykańskiego trzeba obecnie płacić nieco ponad 72 ruble. We wtorek rano baryłka ropy Brent kosztowała ok. 36,55 dol.Do wtorku bank centralny regularnie kupował waluty zagraniczne w imieniu resortu finansów na wypadek pogorszenia się sytuacji. Jeśli jednak cena ropy spadnie poniżej 42,40 dol. za baryłkę, resort finansów zacznie sprzedaż swoich rezerw, aby pokryć potrzeby budżetowe. Rosja szykuje się na niższe ceny ropyRosyjskie władze przygotowują się na dłuższy okres niższych cen ropy, będących konsekwencją wojny cenowej z Arabią Saudyjską. W poniedziałek rosyjskie ministerstwo finansów zapewniło, że warty 150 mld dol. Fundusz Dobrobytu Narodowego może pomóc budżetowi przetrwać nawet dekadę cen ropy na poziomie 25 dol. za baryłkę. Resort finansów zapowiedział także, że zacznie sprzedaż zagranicznych walut, jeśli ceny ropy pozostaną na poziomie poniżej 42,40 dol. za baryłkę. To poziom z reguły fiskalnej, która ma pomóc ustabilizować rubla. >>> Czytaj też: Największy od lat krach na giełdach. Czy to już kryzys?
Cena miedzi na LME w Londynie odbija się z 3-letniego minimum
psav zdjęcie główneNa Comex w Nowym Jorku miedź zyskuje 1,4 proc. do 2,5465 USD za funt.
Nastroje na rynkach nieco się poprawiły po odbiciu we wtorek notowań ropy naftowej, której ceny załamały się podczas poprzedniej sesji.
„Odbicie cen ropy naftowej nieco złagodziło obawy rynkowe i pojawił się +połów denny+” – mówi Jia Zheng, trader Shanghai Minghong Investment Management Co.
„Odbicie cen metali bazowych może być jednak krótkotrwałe, ponieważ podstawowe problemy dla rynków pozostają” – ocenia.
Ceny metali przemysłowych były już wcześniej pod presją z powodu wybuchu epidemii koronawirusa w Chinach i szybkiego rozprzestrzeniania się epidemii tego wirusa na świecie.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME mocno taniała – nawet o ponad 3 proc. do 5.433 USD za tonę – najniżej od 22 grudnia 2016 r., ale ostatecznie na zamknięciu handlu kosztowała 5.535 USD/t.>>> Czytaj też: Największy od lat krach na giełdach. Czy to już kryzys?
„Czarny poniedziałek”. Ten dzień przejdzie do historii rynków finansowych
psav zdjęcie główneJak tłumaczy analityk, odchodzimy od zarządzania poziomem wydobycia ropy i koordynacją tego poziomu pomiędzy sojusznikami, czyli państwami OPEC, Rosją oraz jeszcze kilkoma innymi krajami w kierunku wojny cenowej, gdzie każdy gra o to, aby uzyskać jak największy udział globalnej produkcji. Zobacz całą rozmowę:psav video target
Niższe ceny ropy naftowej pobudzą globalny wzrost? Niekoniecznie
psav zdjęcie główneCeny ropy spadają. W poniedziałek ropa WTI potania o ponad 27 proc., a Brent o ponad 25 proc. po tym, jak Kraje OPEC i Rosja nie doszły do porozumienia w sprawie zmniejszenia dostaw ropy w czasie dużego spadku popytu na surowiec na świecie wywołanego epidemią koronawirusa.Ceny spadają przy cichej aprobacie Arabii Saudyjskiej, która prawdopodobnie widzi długoterminowe korzyści z dociskania droższych konkurentów, takich jak Rosja, która pomimo zapewnień rządu, przy nadmiernie niskich cenach może mieć problemy z wywiązaniem się ze zobowiązań budżetowych.>>> Czytaj też: Rosja: Wywiążemy się ze zobowiązań budżetowych nawet wtedy, gdy ropa będzie kosztowała 25 dol. za baryłkęSpadek cen ropy spowodowany wysoką podażą zwykle postrzegany jest jako pozytywne zjawisko dla globalnego wzrostu. Dzięki niższym cenom surowca, spadają koszty dla przedsiębiorstw, a w kieszeniach konsumentów pozostaje więcej pieniędzy na inne inwestycje.Według Bloomberg Economics, tym razem scenariusz może być inny. Na spadkach cen producenci ropy nadal będą tracić, natomiast konsumenci zyskają, ale przez ryzyko zbliżającego się spowolnienia i zamknięcie wielu obszarów gospodarczych, wywołane przez koronawirusa, mogą nie mieć motywacji ani okazji do przekierowania oszczędności na inne inwestycje. A zamrożenie kapitału nie jest dobre dla globalnego wzrostu gospodarczego.
Co wywołało panikę na rynkach? Nie tylko koronawirus
psav zdjęcie główneNiemiecki Dax traci wobec piątkowego zamknięcia blisko 7 proc., a notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy zostały zawieszone z powodu zbyt dużych wahań – wskazał analityk.
„Wszczęcie wojny cenowej pomiędzy kartelem OPEC oraz Rosją w normalnych czasach spowodowałoby wzrost awersji do ryzyka i załamanie cen ropy. Niestety, zbiegły się obecnie dwa czynniki. Paniczny odwrót od akcji motywowany jest bardziej dalszym narastaniem obaw o przyszłość światowej gospodarki w sytuacji, gdy koronawirus będzie się rozprzestrzeniał. Północ Włoch i region Lombardii do początku kwietnia jest odcięty od świata. (…)Rynki finansowe panicznie boją się, że analogiczna sytuacja może powtarzać się na innych obszarach” – napisał w poniedziałkowym komentarzu.
W jego opinii, w skrajnym scenariuszu globalna gospodarka może w pierwszym półroczu 2020 się załamać, gdyby kolejne regiony praktycznie zawieszały aktywność gospodarczą.
„Rynek najbardziej boi się rozwoju takiego scenariusza w USA, co mogłoby przecenić indeksy o kolejne 20 proc.” – przekonuje, dodając, że takiego rozwoju wypadków nie można wykluczyć, zważywszy np. na komunikat Apple, który zaczął zachęcać pracowników do pracy zdalnej.
„Problem w tym, że najskuteczniejsza walka z koronawirusem, którego jak na razie nie dało się powstrzymać, będzie polegać na wygaszeniu aktywności, w czym nie pomoże ani polityka monetarna ani fiskalna. Jakiekolwiek impulsy wspierające wzrost gospodarczy mogą przyczynić się tylko do szybszego odbudowania aktywności, gdy największe zagrożenie minie, a produkcja stopniowo zacznie być odbudowywana. Perspektywa spadku popytu dodatkowo dołuje również notowania ropy, która w przypadku WTI znalazła się dziś poniżej 30 USD za baryłkę po raz pierwszy od początku 2016 roku, kiedy kartel OPEC oraz Rosja rozpoczęły politykę ograniczeń produkcji” – zauważył.
Sadoch przypomniał, że ubiegłotygodniowe rozmowy w Wiedniu pomiędzy kartelem, a Rosją załamały się i obecnie rozpoczyna się wojna cenowa o udział w rynku. Rosja nie wywiązywała się z limitów, do których się zobowiązała i nie była skłonna zadeklarować dalszych redukcji wydobycia. Obecne cięcia wygasają z końcem kwietnia. Arabia Saudyjska chciała, aby całość dodatkowych ograniczeń wyniosła 1,5 miliona baryłek dziennie, z czego kartel OPEC miałby opowiadać za 1 mln, a resztę inni producenci z nim współpracujący na czele z Rosją.
„W odpowiedzi Arabia Saudyjska, posiadająca najniższe koszty produkcji, przystąpiła do obniżki ceny dla swoich odbiorców. Nie wykluczone jednak, że w obecnej sytuacji rynkowej strony ponownie zasiądą do rozmów, aby uratować sytuację na rynku ropy naftowej przed dalszymi spadkami w kierunku 20 dol., co niosłoby za sobą druzgocące skutki dla wszystkich producentów. Załamanie notowań czarnego złota wywołało ruchy sejsmiczne również na walutach surowcowych” – napisał analityk.
>>> Polecamy: Wirus uderzył w rynek diamentów. „Wyniki De Beers wstrząsnęły rynkiem”