Bardzo fajnie się to rozwija. Wszyscy klienci będą wkrótce mogli robić zakupy, kiedy im najbardziej pasuje – stwierdził Sander van Golberdinge, dyrektor organizacji Detailhandel Nederland, komentując dane, według których już 68 proc. holenderskich gmin pozwoliło sklepom na handel w niedziele.
Miesiąc: lipiec 2018
Kasjerzy: lepsza wyższa pensja niż wolna niedziela
Kasjerzy wypowiedzieli się, co po kilku miesiącach częściowego zakazu handlu w niedziele sądzą o nowym prawie. Coraz więcej spośród nich wolałoby otrzymać więcej pieniędzy za pracę w niedzielę niż udać się na przymusowe wolne. Zakaz jest też negatywnie oceniany przez osoby bezdzietne
Zaskakujące prognozy. Polska może przejść przez kolejny kryzys suchą stopą
Według ekonomistów ING Banku Śląskiego, Polska jest względnie odporna na otwarty konflikt celny. Kryzys także nie zachwiałby naszym sektorem bankowym. Swoje trzy grosze dorzuca również „Bloomberg”, stawiając Polskę na drugim miejscu wśród najbezpieczniejszych rynków wschodzących.
Gehenna Tomasza Komendy się nie kończy. Na odszkodowanie może poczekać…
Tomasz Komenda będzie walczył w sądzie o co najmniej 10 mln zł odszkodowania za niesłuszne więzienie. Na pieniądze może jednak poczekać kilka lat. Do tego czasu jeszcze kilka razy będzie wzywany przez prokuraturę,
Euronet wprowadza klientów w błąd
Euronet zrezygnował ze stosowania limitu w wysokości 1000 zł dla jednorazowych wypłat gotówki. Wpadł jednak na inny, sprytny pomysł. Jeśli zechcecie wypłacić kwotę wyższą niż 1000 zł, otrzymacie komunikat w języku angielskim sugerujący, by lepiej wypłacić mniejszą kwotę.
„W moim gospodarstwie będą wybijane zdrowe świnie” – dramatyczne nagranie…
Reklama Dramatyczny film hodowcy prowadzącego hodowlę zarodową świń. Jak wynika z nagrania wszystkie świnie w gospodarstwie prowadzonym od 50 lat mają zostać wybite. Pomimo tego, że według badań są zdrowe. Hodowca nie kryje emocji. W trakcie nagrania łamie mu się kilka razy głos. –…
Nowa opłata w cenie paliwa od 1 stycznia. Na co pójdzie 1,7 mld zł rocznie?
psav zdjęcie główneRząd Mateusza Morawieckiego wykazał się determinacją, której zabrakło rządowi Beaty Szydło – skutecznie przeprowadził ustawę nakładającą nową opłatę na paliwo (ok. 10 gr brutto na litrze). To rozwiązanie może kosztować rząd tyle samo, co obywateli. Benzyna na stacjach podrożeje o ok. 2%. O tyle samo może spaść poparcie partii rządzącej. Pomimo tego, ustawa została opublikowana w piątek, 13 lipca i wejdzie w życie 28 lipca.Tym razem Prawo i Sprawiedliwość przeznaczy jednak pieniądze na walkę ze smogiem i wsparcie nowoczesnego transportu, a nie – jak planowało w połowie ubiegłego roku – na budowę i remonty dróg samorządowych. Dzięki temu efekt ma być bardziej kojarzony z rządem i ma pomóc w rozwiązaniu poważnego i dobrze nagłośnionego problemu – smogu. Przy okazji wesprze też plan nadganiania zaległości w stosunku do większości Europy, gdzie dużo szybciej od Polski rozwija się transport elektryczny.Ceny paliw rosną bez względu na opłatę emisyjnąRząd trafił z wprowadzeniem opłaty na najgorszy możliwy moment. Ceny na stacjach paliw rosną pomimo, że opłata będzie doliczana do nich dopiero za kilka miesięcy. To efekt drożejącej na światowych rynkach ropy (w górę idą też ceny węgla i gazu.Stacje paliw długo broniły się przed pokonaniem psychologicznej bariery, sprzedając zarówno olej napędowy jak i benzynę po 4,99 zł/l, zmniejszając w ten sposób swoją marżę, ale w końcu solidarnie zaczęły sprzedawać oba paliwa drożej. Cześć opinii publicznej od razu ogłosiła, że to efekt „kolejnego podatku”. W końcu nawet państwowe koncerny – Orlen i Lotos zapowiedziały, że nie przeniosą tej opłaty na klientów, ograniczając w ten sposób swoje zyski.Gdzie trafią pieniądze z opłaty?Dzięki opłacie emisyjnej, a także czterem mniejszym źródłom przychodów – m.in. w taryfach za energię elektryczną i z budżetu państwa – rząd chce zebrać w przyszłym roku ok. 1,7 mld zł. Z tego 1,4 mld zł trafi do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), a ok. 0,3 mld zł na nowotworzony Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, także zarządzany przez NFOŚiGW.Na co zostaną przeznaczone pieniądze? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl>>> Czytaj też: Na ulicach Warszawy wynajmiesz samochody elektryczne
Ile Polska zarobiłby na legalizacji marihuany?
Łącznie – ponad 7,6 mld zł czystego zysku dla polskiego budżetu
#finanse #heheszki #polityka…
#finanse #heheszki #polityka #neuropa #4konserwy.ru #bekazpisu #bekazlewactwa
JPRD… „zwrot podatku” co raz mniejszy. Kiedy jego podwyższenie? Czekają na protesty Januszów i Grażyn? (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Dziś sztandarowy program PiS 500+ powinien nosić nazwę „Rodzina 393+”, bo na takie zakupy pozwala to comiesięczne świadczenie. O topniejącym 500+ piszemy od pewnego czasu w money.pl. Teraz poziom wypłat zbadał „Super Experss”.
Ten list oznacza problemy (…
Ten list oznacza problemy ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#bitcoin #btc #kryptowaluty #pieniadze #finanse #gielda
#polska #polityka #neuropa…
#polska #polityka #neuropa #4konserwy.ru #bekazpisu #bekazlewactwa #dobrazmiana #afera #finanse #ambergold
Dzisiaj Python for Finance -…
Dzisiaj Python for Finance – Second Edition (June 2017)
https://www.packtpub.com/packt/offers/free-learning
#packtpubfreelearning #python #finanse
„Narusza pani umowę kredytową, bo nie żyje”. Taki list wysłał PayPal
PayPal – firma oferująca usługi płatności przez internet – wysłał do nieżyjącej klientki pismo, w którym poinformował ją, że kobieta naruszyła warunki umowy
USA oskarżają Koreę Północną o złamanie sankcji ONZ
psav zdjęcie główneWedług agencji Reutera Korea Północna dopuszczała się na morzu nielegalnego transferu ropy między statkami. „Według naszych informacji między 1 stycznia a 30 maja tego roku do północnokoreańskich portów co najmniej 89 razy zawijały statki z ropą i produktami ropopochodnymi, pozyskanymi nielegalnie z transferów między statkami” – poinformowały USA w dokumencie przesłanym do ONZ.
Zgodnie z sankcjami nałożonymi przez RB ONZ w grudniu zeszłego roku Korea Płn. może rocznie sprowadzić 500 tysięcy ton baryłek ropy. Według amerykańskich informacji na 89 statkach mogła zostać dostarczona ropa w ilości 1 367 628 baryłek, co niemal trzykrotnie przekracza dopuszczalny limit na 2018 rok.
„Natychmiast należy wstrzymać sprzedaż i jakikolwiek transfer ropy do Korei Płn.” – apeluje do ONZ Waszyngton, nie podając jednak, które kraje nielegalnie dostarczały ropę Korei Płn.
W grudniu ub.r. RB ONZ jednomyślnie zaostrzyła nałożone na Koreę Płn. sankcje, które funkcjonują od 2006 roku w związku z programem nuklearnym reżimu. Zakazano eksportu m.in. węgla, żelaza, ołowiu, tekstyliów i owoców morza. Nałożono także na Koreę Płn. limit importu ropy i produktów ropopochodnych.
W marcu tego roku ONZ na czarnej liście umieściła dziesiątki statków i firm żeglugowych w związku z przemytem ropy naftowej i węgla do Korei Płn.
W końcu się pojawiają….
W końcu się pojawiają. Zdjęcie z wrocławia.
#zwiazki #tinder #przegryw #finanse #biznes #logikarozowychpaskow #wroclaw
Irańska gospodarka przeżywa kryzys. Uderzy to w rynek ropy
psav zdjęcie główneJeszcze w opublikowany pod koniec marca raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) na temat Iranu można było przeczytać pozytywne informacje na temat zmian w Islamskiej Republice. „Dyrektorzy z zadowoleniem przyjęli makroekonomiczny postęp dokonany przez Iran, w szczególności w zakresie rozbudowy sektora pozapaliwowego ” – twierdził MFW . To zdanie jednak dość szybko się dezaktualizuje ze względu na zagrożenia związane z amerykańskimi sankcjami. Sytuacja gospodarcza Iranu będzie się szybko pogarszać, co najlepiej pokazuje zachowanie się lokalnej waluty.
Dolar dwa razy droższy niż według oficjalnego kursu
Fizycznie sankcje USA na irańską gospodarkę mają wejść w dwóch turach – 6 sierpnia i 4 listopada. Jednak sama zapowiedź obostrzeń dla irańskiego sektora finansowego, przemysłu samochodowego czy eksportu ropy naftowej powoduje poważne reperkusje gospodarcze.
Już pod koniec marca można było zaobserwować rosnącą różnicę pomiędzy oficjalnym kursem dolara amerykańskiego do irańskiej waluty a jego czarnorynkową wyceną. Gdy w kolejnych tygodniach okazało się, że sankcje są nieuchronne, za dolara trzeba było płacić o połowę więcej niż wynikało to z notowań przedstawianych przez bank centralny. Czemu Irańczycy rzucili się na zagraniczne waluty?
Przede wszystkim w obawie, że rial (IRR) będzie tracił na wartości, jak to miało miejsce podczas wprowadzonych sankcji w 2012 r. Wtedy inflacja dochodziła do 40 proc. rocznie. Skutecznie obniżało to realną wartość lokalnej waluty, a oficjalny kurs IRR miał niewiele wspólnego z rzeczywistością (nawet po jego dewaluacji o połowę w lipcu 2013 r.) . Nerwowość wśród obywateli dodatkowo wzrosła, gdy władze zakazały funkcjonowania kantorom w celu ograniczenia popytu na waluty. Fakt braku możliwości oficjalnego zakupu dolarów czy euro nie przyczyniał się oczywiście do zatrzymania spadku wartości riala, a jedynie rozwinęła się działalność poza oficjalnym obrotem, co jeszcze bardziej zwiększało niepokój Irańczyków.
Dodatkowo Teheran również zakazał ludności przetrzymywania poza bankiem kwot większych niż równowartość 10 tys. euro. Cytowani jeszcze w maju przez Reutersa irańscy analitycy (anoniomowo) twierdzili, że te wszystkie ograniczenia nie spowodują zmniejszania presji na lokalną walutę, gdyż ludzie pamiętają , że w przeszłości „kiedy zdeponowali swoje dolary na kontach bankowych, nie mogli ich później wypłacić”.
Spekulacja na iPhonach
Tak jak można było się domyślać, wszelkie próby stabilizacji kursu walutowego nie zdały egzaminu. Kurs czarnorynkowy dolara poszybował w górę i przekroczył w czerwcu 80 tys. riali – według danych wiodącego serwisu analizującego czarnorynkowy kurs irańskiej waluty (Bonbast.com). To prawie dwa razy więcej niż wartość publikowana przez bank centralny (43 tys.).
Warto jednak zauważyć, że oficjalny kurs nie jest całkowicie wirtualny. Część importerów ma do niego dostęp. Cytowany przez agencję Bloomberg irański minister informacji i komunikacji Jalal Azari Jahromi twierdził, że przedsiębiorcy mogli np. importować iPhony, płacąc za nie dolarami nabytymi po oficjalnym kursie. Po czym sprzedawali je w detalu, biorąc pod uwagę kurs czarnorynkowy amerykańskiej waluty. Według ministra – setki iPhonów są przetrzymywane w magazynach w oczekiwaniu na dalsze osłabienie się riala.
Na początku lipca dodatkowo bank centralny opublikował listę ponad 1400 firm, które nabywały towary o wartości setek milionów euro po oficjalnym kursie. Jednak spekulacje przedsiębiorców czy chęć omijania zakazu nabywania zagranicznych walut przez gospodarstwa domowe są czymś zupełnie naturalnym w obecnej sytuacji, a rządowe obostrzenia tylko wzmagają paniczne trendy i pokusę osiągnięcia nadzwyczajnego zysku w obawie przed dalszymi restrykcjami.
Ropa zdrożeje o 100 proc.?! Tak już kiedyś było
Dane MFW pokazują, że przy ograniczonych wpływach z ropy naftowej (sankcje zmniejszą jej eksport) sytuacja finansowa i gospodarcza Iranu wyraźnie się pogorszy. Sprzedaż za granicę surowców energetycznych odpowiada za ok. połowę wpływów do budżetu, a bez tych środków deficyt finansów publicznych sięgnąłby 15 proc. PKB. Restrykcje w przemyśle oraz dla sektora bankowego także będą utrudniać funkcjonowanie gospodarki niezwiązanej z eksportem węglowodorów.
Ryzyka dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych na świecie w kontekście wydarzeń w Iranie pochodzą głównie z rynku ropy naftowej. Ograniczenie eksportu tego surowca przez Teheran na poziomie ok. 1 mld baryłek dziennie będzie utrzymywać wysokie ceny paliw na całym globie.
Istnieje też ryzyko, że ze względu na gospodarcze problemy władze w Iranie będą uprawiać bardziej konfrontacyjną politykę w regionie. Wtedy zagrożony byłby cały eksport ropy z Zatoki Perskiej (prawie 20 mln baryłek dziennie przy blokadzie cieśniny Ormuz). Taki rozwój sytuacji spowodowałby olbrzymie zaburzenia w bilansie podaży i popytu ropy naftowej na świecie, a wzrosty ceny mogłyby sięgać momentami nawet 100 proc., tak jak latem 1990 r.
>>> Polecamy: Ekspaci masowo uciekają z Arabii Saudyjskiej. To skutek gospodarczej transformacji kraju